Chorzy, czy nieodpowiedzialni – karać, czy leczyć? Cz. 5

TEORIA I PRAKTYKA

Roman Pomianowski

Popadanie w zadłużenie jest zawsze procesem, bywa że przebiegającym gwałtownie i dramatycznie, np. kiedy człowiek pada ofiarą przestępstwa (kradzieży, wyłudzenia, itd.). Najczęściej jednak jest to ciąg błędnych decyzji czy działań nakręcających tzw. „spiralę zadłużenia, trwających nawet całe lata. Okoliczności sprzyjające zadłużeniu mają często całkowicie losowy charakter (wypadek, poważna choroba, rozwód, utrata pracy, itd.). Bywają także okoliczności w jakimś stopniu zawinione, gdy osoba przez swą niegospodarność, naiwność, niedbalstwo, życzeniowe podejście do zarządzania swoimi finansami, sprzyja nawarstwianiu się problemów finansowych.

Oddzielną kategorią czynników zwiększających zagrożenie zadłużeniem (wartą dodatkowej uwagi) są okoliczności wynikające z współwystępowania innych pierwotnych problemów, np. związek zadłużenia z szeroko rozumianymi zaburzeniami psychicznymi oraz uzależnieniami[1].

Różnymi drogami można znaleźć się w przysłowiowym „szambie zadłużenia”, paradoksalnie sytuacja ta najczęściej uruchamia bardzo podobne schematy zachowań, tak przecież różnych osób. W innym miejscu szczegółowo omawiam tragiczne konsekwencje paradoksu[2] – tylko 1-3% osób doświadczających niewypłacalności podejmuje racjonalne, konstruktywne decyzje, np. poszukuje pomocy. Zdecydowana większość dłużników wybiera strategie radzenia sobie, które, w szczególności w dłuższej perspektywie, okazują się kolejna pułapką. Najliczniejszą grupę 37% stanowią osoby reagujące zagubieniem, depresją, całkowitą biernością, apatią. To klasyczne ofiary zadłużeniowego treningu bezradności, którego skutki stopniowo rozlewają się na wszystkie kluczowe sfery życia – zdrowie, rodzinę, sytuację prawną i finansową. Około 29% osób w sytuacji nawarstwiania się problemów finansowych wybiera jakąś z form ucieczki przed długami i wierzycielami – od zmiany miejsca zamieszkania, przez ucieczkę przed egzekucją w szarą strefę pracy na czarno, po ucieczką w chemiczną regulację samopoczucia z pomocą alkoholu, narkotyków czy leków. Jest też grupa najbardziej chyba zdesperowanych, podejmujących próbę ucieczki ostatecznej – „do nieba”. Analizując statystyki zgonów samobójczych w Polsce można zaryzykować wniosek, że około 25-30% tych tragedii (z 5165 odnotowanych zgonów samobójczych w 2020 roku[3]) ma związek z poważnymi problemami finansowymi. Biorąc pod uwagę łączną liczbę prób samobójczych w tym samym czasie, tj. 12013 osób, można mówić o bardzo poważnym problemie/zagrożeniu, którego dynamika w związku z pandemią może się tylko nasilić. Strategia ucieczki przed długami i wierzycielami jest z góry skazana na niepowodzenie – długi nie znikają, nie przedawniają się automatycznie, „nie umierają wraz z dłużnikiem”, a konsekwencja życia w ciągłym strachu skutkuje tym, że w końcu ucieka się przed własnym cieniem, mnożąc tylko swoje problemy.

Jest grupa osób zadłużonych, które wybierają drogę gry i manipulacji – obiecują, deklarują spłaty, mniej lub bardziej świadomie próbują zwodzić i oszukiwać wierzycieli. Przysłowiowe „TAK-TAKI”, mimo że stanowią najmniej liczna grupę (około 9% wszystkich dłużników) wyrządzają największą chyba szkodę sobie i innym. Rujnują do reszty reputację, wiarygodność osób zadłużonych, a przecież zaufanie jest podstawą strategii pro-ugodowych. WIERZYCIEL to ktoś, kto uwierzył w dobre intencje pożyczając komuś pieniądze, mieszkanie, itd. – na dłuższą metę nie może być naiwny, bo sam zbankrutuje.

I ostatnia z wyróżnionych w typologii grup to osoby, które nie chcą się łamać, uciekać, kombinować – uważają, że najlepszą formą obrony jest atak – stanowią około 20% wszystkich. Jedni sięgają po prostą, prymitywną agresję kierowaną np. na posłańca przynoszącego złe wiadomości o zadłużeniu (najczęściej pracowników windykacji, komorników). Inni wybierają b. wyrafinowane formy, np. prezentując postawy i zachowania roszczeniowe. To współcześnie zmora instytucji zasypywanych absurdalnymi skargami, których istotą wcale nie jest upominanie się o swoje prawa, co raczej udręczenie tych, którzy te skargi muszą wyjaśniać. Pomysłowość roszczeniowców, ich determinacja bywa okresowo skuteczna – na dłuższą metę skutkuje alienacją i izolacją społeczną, tak że potencjalnych przyjaciół znajdują już tylko na kolejnych forach antywindykacyjnych.

W poprzednich tekstach cyklu (Psychiatra, Nry 30-33) starałem się przedstawić różne możliwe perspektywy widzenia problemów wynikających z najczęściej destruktywnych zachowań osób zadłużonych. Czy należy traktować je jako cechę charakteru, może jako „chorobę”, na którą zapadły niekoniecznie z własnej winy, czy może jako specyficzny styl życia, funkcjonowania – który jest wynikiem nieprawidłowej adaptacji (Peele, 1992)[4]. Niezależnie od tego, jak rozstrzygniemy powyższy dylemat, szkody oraz cierpienie wywołane zadłużeniem, w pełni uzasadniają potrzebę podejmowania działań profilaktycznych oraz udzielania pomocy i wsparcia tym, których problem dotyczy”.

Przyjmując perspektywę błędnej, nieefektywnej adaptacji – „stylu życia” w ujęciu Peele, mogę przystąpić do omówienia wartych rekomendowania (moim zdaniem) kierunków oraz form pomocy i wsparcia.

Co możemy robić pomagając zadłużonym: bo nie spłacimy ich długów, nie mamy przecież cudownej różdżki. Nawiązując do metafory z poprzedniego tekstu cyklu, staramy się podawać „drabinę”, która umożliwia wychodzenie z „szamba zadłużenia”.

Drabina powinna mieć dwie nogi – pierwsza noga, to cała oferta tzw. pomocy profesjonalnej. Korzystając z doświadczeń z innych obszarów wsparcia osób w kryzysie, także uzależnień, za najistotniejsze uważam :
– Oddziaływania poznawcze – edukację;
– Autoanalizę zdarzeń osobistych, osobistych schematów postępowania, myślenia;
– Dostarczanie przykładów i wzorów postępowania – modelowanie zachowań;
– Ćwiczenie umiejętności inter- i intrapersonalnych, np. trening zapobiegania nawrotom choroby, asertywnego odmawiania, relaksacji, itd.;
– Uczestnictwo w środowiskach samopomocy, np. DA (Mellibruda, 2006[5]; Monti i in.1994[6]).

Dobrym przykładem intensywnego, kompleksowego programu terapii uzależnień oferującego pomoc we wszelkich rodzajach uzależnień, także w kryzysie zadłużenia jest tzw. Model Minnesota. Punktem wyjścia tej „filozofii” jest założenie, że mechanizmy uzależnienia/zadłużenia tworzą trwałe zaprogramowanie sterujące zachowaniem osoby zadłużonej w stronę destrukcji, a nawet przedwczesnej śmierci. Żeby zatrzymać i zdemontować ten wewnętrzny mechanizm, niezbędne jest uczestnictwo uzależnionego w intensywnym zindywidualizowanym programie wsparcia. Program powinien stworzyć najpierw zewnętrzną, a następnie wewnętrzną alternatywę dla nawykowego schematu funkcjonowania. Na bazie indywidualnej, szczegółowej diagnozy opracowuje się studium osoby, będące dopiero podstawą Indywidualnego Programu Obsługi Zadłużenia.

Organizując pierwszą ofertę wsparcia osób zadłużonych i ich bliskich założyliśmy, że należy oprzeć ją na:
•          Działaniach edukacyjnych – indywidualnych i grupowych;
•          Zindywidualizowanym wsparciu doradczym, dostosowanym do potrzeb poszczególnych uczestników Programu Wsparcia Zadłużonych, bo taką nazwę przyjął realizowany projekt, a od niego w 2013 roku doradztwo indywidualne obejmowało pomoc prawną, psychologiczną, windykacyjną oraz w zakresie zarządzania budżetem domowym;
•          Blok zajęć grupowych stanowił cykl 8 zajęć – w pierwszej części (1,5 godz.) miał charakter teoretycznego wprowadzenia w ustalony temat (umożliwiał zadawanie pytań i dyskusję), w drugiej części odbywały się zajęcia warsztatowe poświęcone danemu tematowi. Cały cykl realizowany był przez 8 tygodni, 3 godz. zajęcia odbywały się raz w tygodniu;
•          Próby uruchomienia grupy wsparcia dla osób zadłużonych napotykały na liczne przeszkody. Głównymi z nich były: brak liderów oraz skromny zasób materiałów dotyczących np. wspólnoty Dłużników Anonimowych. Przełom nastąpił dopiero 14 maja 2013 roku[7] i od tego czasu grupa spotyka się już w Poznaniu regularnie. Druga grupa DA powstała w Warszawie.

Dziesięcioletni okres testowania różnych ofert – form zajęć, treści, rozwiązań organizacyjnych składających się na Program Wsparcia Zadłużonych (np. w cyklu weekendowym) doprowadził naszą ofertę do obecnego kształtu. Jest ona dziś realizowana w kolejnym już cyklu zajęć dla osób zadłużonych, uczestniczących w Programie readaptacji społecznej „FENIKS” prowadzonym we współpracy z MOPR-em Poznań.

Na program składa się blok następujących zajęć:

  • Zindywidualizowane rozpoznanie potrzeb oraz zasobów uczestnika i budowanie motywacji do działania – wypracowanie konstruktywnej strategii obsługi zadłużenia;
  • Blok zajęć warsztatowych dot. podstawowych kompetencji radzenia sobie z zadłużeniem;
  • Opracowanie i wdrożenie Indywidualnego Programu Obsługi Zadłużenia;
  • Doradztwo specjalistyczne.

Podstawowym celem, planowanym rezultatem oferty, jest opracowanie Indywidualnego Programu Obsługi Zadłużenia dostosowanego do indywidualnych potrzeb i możliwości uczestnika. Całość działań odbywa się osobistym, aktywnym udziałem uczestnika i to we wszystkich etapach pracy – od wstępnego rozpoznania, przez opracowanie i wdrożenie Indywidualnego Programu Obsługi Zadłużenia, poprzez dalsze korzystanie z wsparcia specjalistycznego, prawnika, mediatora, specjalisty ds. upadłości konsumenckiej. Przez cały okres wsparcia uczestnik korzysta z indywidualnej pomocy swojego osobistego trenera oraz asystenta. Koncentrując się na szeroko traktowanym problemie zadłużenia uczestnika nie pomijamy innych potrzeb, które uwzględniane są w pozostałych elementach projektu Feniks, np. doradztwie i szkoleniach zawodowych, doradztwie rodzinnym, działaniach rozwojowych, np. dotyczących zainteresowań, nauce języka obcego, zdobywaniu prawa jazdy. Kluczowe dla naszych działań jest jednak to, na co możemy mieć wpływ. Z całą pewnością takim obszarem są przekonania klienta dotyczące siebie i swojej sytuacji, tj. zadłużenia – jego wiedzy, postaw, w szczególności wobec możliwości oraz sposobu rozwiązania problemu. Postawy te zawsze są zindywidualizowane, uwarunkowane różnorodnymi okolicznościami (obiektywnymi i subiektywnymi), mogą mieć mniej lub bardziej świadomy (dostępny dla klienta) i trwały charakter.

Klasyfikacja postaw wobec zadłużenia

W poszukiwaniu optymalnej strategii działania wychodzimy od analizy postaw, jakie osoby zadłużone prezentują wobec problemu zadłużenia, a przez to także relacji z wierzycielem. Przyjmując jako punkt wyjścia założenia psychologii poznawczej (Nęcka, J. 2008[8]), tj., że w postrzeganiu i ocenie rzeczywistości (siebie, swojej sytuacji, swoich problemów, itd.), a w konsekwencji i podejmowanych działań, ludzie kierują się kluczowymi kryteriami oceny, w szczególności dotyczącymi:

Wartościowania przedmiotu oceny, tj. swojej sytuacji szeroko rozumianej, w tym siebie. Osoba zadłużona może kwalifikować sytuacją jako „Dobrą” – w sensie stwarzającą szansę rozwiązania problemu, czyli jako „wyzwanie” w rozumieniu koncepcji Lazarusa (1986) lub „Złą”, czyli jako zagrożenie dla siebie. Zależnie od tej oceny, tj. traktowania problemu w kategoriach: „wyzwanie – zagrożenie” osoba zadłużona może prezentować strategię na kontinuum: „Konstruktywna vs. Destruktywna”.

• Aktywności – to zbiór ocen dotyczących preferowanej strategii radzenia sobie w sytuacjach trudnych (najczęściej jest on wynikiem dotychczasowych doświadczeń życiowych, cech charakteru, temperamentu). Strategie te mogą przybierać w skrajnych postaciach formy strategii Ofensywnych vs. Defensywnych (Doliński, 1993[9]). Zależnie od preferowanej/dominującej u osoby zadłużonej strategii będzie to objawiało się w sytuacji zadłużenia postawą „aktywną vs. bierną”.

• Siły – to ocena posiadanych zasobów własnych (wewnętrznych i zewnętrznych), ale i sposób postrzegania wierzyciela, tj. jego potencjału (duży – mały, profesjonalny – amatorski; coś wynikające z marki wierzyciela, podejścia i nastawienia do rozwiązania problemu, np. prougodowy czy konfrontacyjny, wywierający presję, oddziałujący przez strach).

Biorąc pod uwagę dwa pierwsze najistotniejsze kryteria oceny, postawy osób zadłużonych można sklasyfikować w następujących wymiarach:

  • Postawa pozytywna/konstruktywna, tj. uznaję swój dług, chcę rozwiązać problem,
  • Postawa negatywna/destruktywna, tj. zaprzeczam, nie czuję się zobowiązany, nie mam zamiaru spłacać,
  • Postawa aktywna, tj. poszukuję rozwiązania, np. staram się o ugodę, podejmuję działania dotyczące upadłości, itd.,
  • Postawa bierna – wyczekuję, unikam kontaktu z wierzycielem, nie odpowiadam na propozycje, jest mi to obojętne co się stanie, itd.

Schemat potencjalnych, możliwych postaw osób zadłużonych – dominujących strategii postępowania przedstawia grafika:

Przedstawiony schemat nie tylko porządkuje teoretycznie myślenie o potencjalnie możliwych postawach, jakie przyjmują osoby zadłużone w relacji z wierzycielem. Kluczowe wymiary postawy wyznaczające konkretną strategię działania dłużnika stanowią w nim: Konstruktywność – Destruktywność i Aktywność – Bierność postawy. Dwa dodatkowe elementy (zaznaczone w trójkątach u góry i u dołu schematu) stanowią trzeci wymiar ostatecznej postawy – Siłę. Osoba zadłużona może dysponować, lub nie, zasobami radzenia sobie. Mogą też – mniej lub bardziej – silnie działać przeciwko niej bariery, ograniczenia i różnorodne braki determinujące ostateczne zachowanie w sytuacji zadłużenia. Przy czym jedne i drugie (zasoby – bariery, braki) mogą mieć charakter absolutnie obiektywny, niezależny od dłużnika, jak i być rezultatem subiektywnej oceny, odczucia danej osoby, która jednak pod ich wpływem, nawet nie do końca świadomie, formułuje swoją strategię działania.

Zaproponowana typologia ma zasadnicze znaczenie praktyczne, po to, aby na jej podstawie świadomie planować oddziaływania korekcyjne i efektywnie wpływać na jej modyfikację w stronę pożądaną dla obu stron relacji. Celom tym służy w pierwszej kolejności Wstępne Rozpoznanie Sytuacji Osoby Zadłużonej – działanie realizowane zawsze w trwającym najczęściej 3 godziny indywidualnym kontakcie asystenta z uczestnikiem. Wstępny wywiad w miarę potrzeb uzupełniany jest wywiadem z trenerem uczestnika lub dodatkowymi badaniami (np. psychologicznymi) czy konsultacją np. psychiatryczną. Rozpoznanie wstępne ma też funkcje motywujące, jest okazją do zbudowania optymalnej relacji pomiędzy uczestnikiem a asystentem, która będzie kontynuowana – do zakończenia projektu, tj. przez 1 rok. Wszyscy uczestnicy przyporządkowani do danej grupy (max. 10 osobowej) uczestniczą w bloku zajęć warsztatowych prowadzonych przez swojego asystenta. Program zajęć obejmuje podstawowe zagadnienia ważne z praktycznego punktu widzenia w poradzeniu sobie z zadłużeniem. Należą do nich:

  • indywidualne powody zadłużania się – autodiagnoza;
  • zasady wczesnego rozpoznawania sytuacji problemowego zaciągania zobowiązań oraz strategie radzenia sobie (konstruktywne vs. destruktywne);
  • narzędzia służące radzeniu sobie, np. prowadzenie budżetu domowego, zasady oszczędzania (ustalania priorytetów wydatków), zasady budowania ugody z wierzycielem (podstawy negocjacji, mediacji, itd.);
  • prawne aspekty zadłużenia – procedury sądowe (nakaz zapłaty, egzekucja komornicza, postępowanie upadłościowe);
  • zasady opracowania i wdrożenia Indywidualnego Programu Obsługi Zadłużenia.

Zajęcia warsztatowe są też okazją do lepszego poznania uczestników, szczególnie ich społecznych kompetencji. Na podstawie zebranego materiału asystent w ścisłej współpracy z uczestnikiem opracowują Indywidualny Program Obsługi Zadłużenia.

Po ostatecznym ustaleniu zawartości IPOZ, warunków jego realizacji, zakresu wsparcia asystenta, sposobu monitorowania przebiegu, itp. zawierany jest kontrakt pomiędzy uczestnikiem i asystentem.

Opierając się na przedstawionej wcześniej typologii oraz w oparciu o ocenę zrealizowanych zadań IPOZ asystent typuje uczestników do specjalistycznego wsparcia:

  • tam, gdzie potrzebna okaże się pomoc prawna, np. przy przygotowaniu sprzeciwów, wniosków do sądu i wierzycieli, gdzie wymagane jest np. uregulowanie kwestii majątkowych w rodzinie, itd., uczestnik ma możliwość nieodpłatnego skorzystania z pomocy radcy prawnego;
  • tam, gdzie strategia wyjścia z problemu zadłużenia będzie zawierała elementy wypracowania ugody, gdzie konieczne jest podjęcie negocjacji z wierzycielami uczestnik korzysta ze wsparcia profesjonalnego mediatora;
  • tam, gdzie jedynym lub optymalnym rozwiązaniem jest ogłoszenie upadłości konsumenckiej uczestnik skierowany zostaje do specjalisty ds. upadłości. Rola uczestnika polega nie tylko na skompletowaniu dokumentów niezbędnych do przygotowania wniosku, uczestniczy również w jego napisaniu i – co chyba najważniejsze – przy wsparciu specjalisty uczestniczy w całej procedurze. Upadłość nie jest bowiem „cudownym sposobem” na bezbolesne pozbycie się długu, trzeba stanąć przed sądem, a dalej we współpracy z syndykiem przejść całą procedurę – zrealizować plan spłaty. To bezcenna nauka – w szczególności pokory i ostrożności w zaciąganiu zobowiązań na przyszłość.

Druga noga drabiny

Przywołując metaforę „drabiny” staramy się zadbać także o „drugą nogę” zapewniającą stabilność i równowagę – to wsparcie tzw. nieprofesjonalne, cenne, bo oparte na autentycznych relacjach emocjonalnych (np. naturalnych rodzinnych czy przyjacielskich) lub na podobieństwie doświadczeń życiowych, np. we wspólnotach samopomocowych typu Dłużnicy Anonimowi. Istotą drabiny nie są jednak nogi, tylko szczeble, po których wspinamy się. Nasza drabina służąca wychodzeniu z „szamba zadłużenia” musi mieć dokładnie 12 szczebli, szczegółowo opisanych w Programie 12 Kroków Wspólnoty Dłużników Anonimowych[10]. Dlatego też uczestnicy programu otrzymują podstawowe informacje, materiały oraz zachętę do wzięcia udziału w mitingu DA – od lutego 2020 roku dostępne są także on-line za pośrednictwem Skype[11].

Podsumowanie

W całym opracowaniu (cyklu tekstów „Chorzy, czy nieodpowiedzialni?”) świadomie przywołuję ustalenia teorii wyuczonej bezradności – proponuję traktować je jako centralną kategorię, zjawisko, które w realnym życiu ludzi przejawia się w przeróżnych formach, odmianach, symptomach zaburzonego funkcjonowania.

Jest wiele programów readaptacji i wsparcia, które pośrednio lub bezpośrednio koncentrują się na przeciwdziałaniu symptomom wyuczonej bezradności swoich beneficjentów. Mogę jedynie krótko podkreślić najważniejsze wspólne cechy:

  • podmiotowe traktowanie swych podopiecznych i uczestników programów;
  • aktywizujące podejście uczestnika do działań readaptacyjnych zmierzające do pełnego usamodzielnienia się;
  • interdyscyplinarne i kompleksowe podejście do procesu wsparcia w readaptacji – uwzględnianie w ofercie wsparcia absolutnie wszystkich sfer funkcjonowania (od somatycznej, przez psychologiczną, społeczną, rodzinną, zawodową, po duchową, itp.).

Reasumując – jeśli uda się mi przekonać Czytelników do spojrzenia na swoje dotychczasowe działania zawodowe (opiece psychiatrycznej, w pomocy społecznej, terapii uzależnień, itd.) z dodatkowej, proponowanej tu perspektywy – teorii wyuczonej bezradności, to korzyści odnieść powinni wszyscy.

Zaletą teorii wyuczonej bezradności są konkretne zalecenia praktyczne dotyczące wspomagania osób w każdym stanie zaawansowania problemu, także tych osób, których problemy osiągnęły bardzo wysoki poziom. Bezradność jako stan wyuczony (a nie wada charakteru, osobowości czy choroba) daje się zlikwidować. Już w pierwszych badaniach na zwierzętach Seligman udowodnił, że tak jak da się wytrenować, wykształcić bezradność, tak odpowiednimi zabiegami daje się usunąć wszystkie negatywne symptomy tego zaburzenia. „Lekarstwem” na wyuczoną bezradność – alkoholików, dłużników, itd. – jest SUKCES.

To tak banalne, że trzeba się nad tym chwilę zastanowić – bo przecież nie chodzi o jakieś magiczne doświadczenie stanu radości, niekiedy wręcz euforii towarzyszącej zwycięstwu. Warto więc zapytać siebie, klientów, co dla nich mogłoby być tym sukcesem ratującym życie. Z doświadczeń realizacji Programu Wsparcia Zadłużonych wynika, że większość klientów oczekuje metody na szybkie, możliwie proste i najlepiej bezbolesne pozbycie się długów. Niestety, takiej metody nie ma, nigdy nie obiecujemy drogi na skróty czy „cudu”. Wiemy za to, że sukces daje się zaprogramować. Pomocnym są w tym doświadczenia Wspólnoty AA/DA, która w praktyce potwierdziła motywujący wpływ sukcesu w działaniach adekwatnie zaplanowanych, dające nie tylko poczucie osobistego sukcesu, ale przede wszystkim stopniowo odbudowujące poczucie sprawstwa likwidującego stopniowo syndrom wyuczonej bezradności.

Dla wielu naszych uzależnionych, zadłużonych klientów szybkie spłacenie wszystkich zobowiązań jest nierealne, pozbycie się wszystkich życiowych konsekwencji nałogowego picia, zadłużenia w ogóle niemożliwe. Niektórym przyjdzie żyć z tym do końca – więc formułowanie celów tak długodystansowych lub z założenia nierealnych byłoby zupełnie nieefektywne – „do końca życia???, jak, po co???”.

Jednym z realistycznych założeń w AA/DA jest stwierdzenie, że na co dzień nikt z nas nie żyje perspektywą „do końca życia”. Najczęściej budząc się rano, myślimy o tym, co nas czeka, co mamy do zrobienia DZIŚ i to jest ta podstawowa perspektywa, w której rozgrywamy nasze życie – „tu i teraz” (nie mylić z wegetacją z dnia na dzień bez perspektyw). O ile warto pewnie myśleć o przyszłości (od czasu do czasu) i starać się nadać jej jakiś sensowny kształt, to wiemy, że wiele z tego, do czego zmierzamy nie do końca zależy od nas osobiście – możemy się tylko starać, a i tak będzie, jak będzie.

Inaczej jest z naszym DZIŚ – w większym stopniu możemy nim zarządzać, a właściwie: realistycznie zaplanować choćby kluczowe sprawy, działania. I w tym właśnie tkwi sedno sprawy, doskonale opisane w idei tzw. „Programu 24 godziny” – „nie do końca życia, ale tylko dziś zrobię…”. Są to najczęściej drobne, konkretne działania, które przy minimum wysiłku i samodyscypliny dają się DZIŚ zrealizować, np. otworzę te trzy listy, które odkładam od tygodnia, pójdę do banku czy zadzwonię do komornika. Tylko po co, jeśli te „sukcesy” są tak małe i nie spowodują rewolucji? To drugi aspekt mądrości AA/DA. Sukces to musi być coś przyjemnego, ale i znaczącego – czynności codzienne, rutynowe nie dają takiego efektu. Umycie się, ubranie, pójście do toalety nie wprawi nas w euforię wartą świętowania, a może jednak? – np. kiedy robimy to pierwszy raz po długotrwałym unieruchomieniu w łóżku gipsowym po ciężkim urazie kręgosłupa. Wszystko zależy więc od indywidualnej sytuacji klienta – dla wytrawnego alpinisty sukcesem nie będzie już wejście na Mont Everest, ale dopiero wszystkie ośmiotysięczniki i to w zimie, najlepiej bez tlenu; dla mnie wejście na Śnieżkę, i to z Kopy, będzie już wyczynem.

Kwestia druga to motywujący aspekt sukcesu – wzmocnienia pozytywne, czyli przyjemność, która mobilizuje do dalszych działań. Niestety, często tkwimy w uproszczonym przeświadczeniu, że wzmocnienie (nagroda) musi być przede wszystkim przyjemna, bo inaczej nie jest atrakcyjna, nie działa. Wartość wzmocnienia jest oczywiście czymś szczególnie indywidualnym (różnimy się preferencjami i upodobaniami – różne rzeczy sprawiają nam przyjemność). Więcej – z przyjemnością mamy ten problem, że szybko nam powszednieje (podlega habituacji). Jeszcze gorzej, że spłacanie długów (i płacenie podatków) trudno uczynić czymś samym w sobie przyjemnym, chyba że zobaczymy dość przewrotną naturę tego stanu. Można bowiem czerpać ogromną, ale specyficzną przyjemność z pomniejszania dyskomfortu, np. usuwania bólu czy lęku, czyli uzyskiwania ulgi. Była już o tym mowa przy omawianiu zagrożenia tzw. zachowaniami kompulsywnymi. Co więc pozostaje, jeśli chcemy budować pozytywną motywację do wysiłku, do podejmowania ryzyka, do działania u bezradnych alkoholików, dłużników, jeśli nie możemy im obiecać przyjemności nawet w postaci ulgi? I tu kolejne odkrycie, absolutnie przełomowe Wspólnoty AA – czymś, co ma ogromną wartość motywującą, jest uczucie satysfakcji. Jest to stan zawsze przyjemny, atrakcyjny, a przede wszystkim – adekwatny, proporcjonalny do włożonego wysiłku, podjętego wyzwania. W trakcie zajęć z uczestnikami zajęć staramy się podkreślić zasadniczą różnicę w sposobie osiągania i doświadczania przyjemności i satysfakcji przez np. ćwiczenie: kolejno kończą zdania:

– „Przyjemność sprawia mi…”

– „Osiągam, mam satysfakcję, kiedy…”.

Łatwo zauważyć zasadniczą jakościową różnicę – przyjemność sprawia nam zawsze coś, ktoś, wystąpienie jakichś okoliczności, często od nas niezależnych. Satysfakcję osiągamy, zdobywany, uzyskujemy, podejmując określone istotne dla nas działania, często wyzwania, a poziom satysfakcji jest pochodną naszego wkładu w realizację swojego zamierzenia, celu. Z im trudniejszą dla siebie barierą, wyzwaniem się zmierzyłem, tym moja satysfakcja będzie większa. Tak działa program „24 godzin”: kiedy na koniec każdego dnia osoba uświadamia sobie, że zmierzyła się ze swymi lękami i oporami – otworzyłem te listy od wierzycieli, zadzwoniłem do komornika. Nikt, oczywiście, nie urządzi z tego powodu owacji na stojąco, z transmisją TV na żywo, nie da medalu – osoba sama sobie daje powód do zadowolenia z siebie – satysfakcji.

Tym sposobem odbudowuje się najcenniejszą właściwość – poczucie sprawstwa, ograniczonego wpływu – ale jednak wpływu – na swoje życie i chęć do dalszych kolejnych kroczków każdego kolejnego dnia. Tak to działa, trzeba tylko spróbować.


[1]http://programwsparcia.com/zadluzenie-uzaleznienie-zdrowie-psychiczne/

[2]Pomianowski, R. (2014). Wyuczona bezradność skutkiem marginalizacji i barierą demarginalizacji. [W:] Z. Galor, B. Goryńska-Bittner, S. Kalinowski (red.) Zycie na skraju – marginesy społeczne wielkiego miasta. Bielefeld: Societas Pars Mundi

[3]https://statystyka.policja.pl/st/wybrane-statystyki/zamachy-samobojcze/63803,Zamachy-samobojcze-od-2017-roku.html

[4]Peele, S. (1992). Doświadczanie uzależnienia, [w:] Dodziuk, A. (red.) Wybrane spojrzenia na alkoholizm i jego leczenie Warszawa: IPZiT PTP.

[5]Mellibruda, J., Sobolewska – Mellibruda, Z. (2006). Integracyjna psychoterapia uzależnień. Warszawa: IPZ PTP.

[6] Monti i Abrams i in., (1994). Psychologiczna terapia uzależnień od alkoholu. Warszawa. IPZiT.

[7]https://www.facebook.com/programwsparciazadluzonych/posts/206359466215061/

[8]Nęcka, E. i in. (2008).Psychologia poznawcza. Warszawa. PWN.

[9]Doliński, D. (1993). Orientacja defensywna. Warszawa: PAN.

[10]http://programwsparcia.com/wspolnota-anonimowych-dluznikow/

[11]Polskojęzyczna grupa DA na Skype: https://www.facebook.com/groups/182188132392087?should_open_composer=false