KONWENCJE

Anna Grzywa

„Bać się śmierci, o szlachetni, jest tym samym co mieć się za mądrego nim nie będąc; gdyż jest to mniemać, że się wie to, czego się nie wie. Nikt nie wie, czy śmierć nie okaże się największym błogosławieństwem dla ludzkiej istoty, a jednak ludzie boją się jej, jak gdyby posiadali niezbitą pewność, że jest największym z nieszczęść”.

                                                                                                          Sokrates

Każde społeczeństwo cechują ustalone formy zachowań w obliczu śmierci i żałoby. Śmierć w każdej kulturze to sacrum. Związane z nią obrzędy oddają istotę człowieka i jego podejścia, nie tylko do śmierci, ale również do życia.

Indianie Ameryki Południowej ze szczególną czcią żegnają tych, którzy odeszli. Choć w rzeczywistości mimo odejścia pozostali wśród nich, z tą różnicą, że pod postacią ulubionego drzewka, głazu czy zakwitającego na wiosnę kwiatu. U Majów istnieje wierzenie, że śmierć odwraca dziecko główką do dołu w czasie porodu, prowadzi ręce akuszerki i otwiera kanaliki mleczne, stąd występuje ona jako wielka, ważna postać cyklu przemian w życiu człowieka od narodzin aż do śmierci. W plemieniu Bara na Madagaskarze zmarły jest układany głową do przodu, czyli w takiej pozycji jak podczas narodzin, co ma ułatwić ponowne narodziny. Dla animistów z tej części świata ciało, szczególnie cierpiące, jest tylko ciężarem, a życie jest przygotowaniem do innego życia u boku Boga. Kurhany dla animistów są mostem czy punktem kontaktowym między żyjącymi a zmarłymi.

Nieśmiertelny cesarz
Chiński cesarz Shi Huangdi w III wieku p.n.e. usilnie szukał sposobu na osiągnięcie swojej nieśmiertelności, alchemicy na jego rozkaz tworzyli mikstury, które miały mu to zapewnić, ale prawdopodobnie jako zawierające rtęć, niestety skróciły jego życie. Prawdopodobnie „leki” powodowały występujące u niego zaburzenia psychiczne o charakterze paranoidalnym. Cesarz nigdy nie spał dwóch nocy w tym samym miejscu, a w jego orszaku jechało zawsze kilka karet cesarskich, żeby wrogowie nie wiedzieli, w którym on się znajduje. Już w młodości nakazał rozpoczęcie budowy mauzoleum, które miało zawierać całe Chiny w miniaturze, łącznie z rzekami wypełnionymi rtęcią, wpadającymi do oceanu z rtęci i terakotową armią złożoną z ponad ośmiu tysięcy wojowników i 130 rydwanów z 520 końmi. Każda figura posiada cechy indywidualne, każda twarz jest inna i przedstawia inne emocje, żołnierze przedstawieni są w różnych pozycjach, posiadają różne uzbrojenie i fryzury. Wśród figur żołnierzy znajdują się również postaci medyków i zwykłych cywili. Pierwotnie wszystkie figury były pomalowane i na niektórych zachowały się jeszcze ich ślady. Obecnie w Muzeum Armii Terakotowej w chińskim mieście Xian można oglądać wykopaliska. Armia ta miała bronić dostępu do grobowca cesarza Shi Huangdi. Grobowiec był zabezpieczony systemem zasadzek. Budowniczowie, którzy pracowali przy grobowcu, po zakończeniu prac zostali w nim pogrzebani, aby nie ujawnić tajemnic budowli.

Życie zabalsamowane
W Egipcie ciała zmarłych kładziono na plecach, twarzą skierowaną na wschód, aby zmarli mogli witać wschodzące słońce. Później zaczęto budować okazałe piramidy dla królów w kształcie schodów mających ułatwić królowi kroczenie w kierunku słońca. Żałoba rozpoczynała się zaraz po śmierci. Mężczyźni nie golili się, a kobiety smarowały twarz błotem. Zatrudniano płaczki. Zwłoki ubogich ludzi były owijane w trzcinowe maty i grzebane w piasku. Faraonom i urzędnikom urządzano bogaty pogrzeb. Egipcjanie wierzyli, że jeśli ciało zabalsamuje się, to człowiek dalej będzie żył w świecie umarłych.
Była to skomplikowana operacja polegająca najpierw na wyciągnięciu mózgu długim hakiem przez nos, następnie balsamowaniu kolejno organów wewnętrznych w glinianych dzbanach. Wnętrze ciała nacierano sodą w celu usunięcia wody, a następnie napełniano pachnącą żywicą. Po 40 dniach, kiedy zwłoki zupełnie wyschły, wnętrza ciała wypełniano bandażami i wreszcie całe ciało owijano ciasno lnianym bandażem i wkładano do sarkofagu. Sarkofag ze zwłokami płynął łodzią po Nilu do „Doliny Królów”. Nawet faraon przed wejściem do krainy umarłych musiał stanąć przed sądem najważniejszego boga podziemi, Ozyrysa. Serce zmarłego kładziono na wagę, gdzie ważono jego dobre i złe uczynki. Jeśli szale wagi nie były wyrównane, to zmarły nie mógł od razu iść do krainy umarłych. Do grobu wkładano żywność i przedmioty codziennego użytku, aby służyły zmarłemu w życiu pozagrobowym.

Sposoby mumifikacji
Mieszkańcy Andów najpierw suszyli swoich zmarłych królów na słońcu, czasami usuwając wnętrzności. Następnie kładli na oczy zmarłego złote blaszki i zawijali go w wiele warstw delikatnej tkaniny oraz wkładali pęki piór ptasich o różnych barwach, biżuterię i inne drogocenne przedmioty. Mumia króla inkaskiego była czczona jako bóg i obnoszona w czasie świąt po ulicach Cuzco. Na co dzień miejscem spoczynku ciał inkaskich królów była Coricancha – wielka świątynia słońca.

Na Wyspach Kanaryjskich stosowano kilka sposobów mumifikacji. Zawijano zmarłego w skóry kóz lub owiec i umieszczano w wysoko położonej jaskini, gdzie dzięki suchemu klimatowi ulegał naturalnemu wysuszeniu. Inny sposób polegał na pokrywaniu zwłok specjalną substancją żywiczną.

Na Sycylii, w katakumbach pod kościołem Kapucynów, w Palermo, można oglądać mumie mnichów. Mnisi sami mumifikowali swych zmarłych w procesie trwającym rok.

W Indiach ciała lamów są odwadniane i zanurzane w ziołach, po wyjęciu z płynu posypywane są złotym proszkiem i szafranem, i umieszczane w stupie. Ciała zwyczajnych ludzi są albo kremowane, albo przeniesione w miejsca „pochówku niebiańskiego”, gdzie rozszarpują je sępy. Najbiedniejsi wrzucają ciało owinięte w biały całun do rzeki. Ten pozorny brak szacunku dla ciał osób zmarłych wynika z wiary, że osoba ta ponownie się narodzi i to ciało już nie jest jej, ani nikomu potrzebne.

W niektórych kulturach był pogląd, że zmarły nie jest zupełnie martwy do momentu rozkładu ciała. Na przykład na Madagaskarze i w niektórych plemionach australijskich rytuał pogrzebowy odbywał się dopiero wtedy, kiedy kości są już pozbawione ciała. W Indonezji zmarli są umieszczani na kilka miesięcy w tymczasowych domach i po oczyszczeniu się kości z ciała są składani w grobach, przy których jako straż stawiano wyrzeźbione figury z drzewa

Ogień i woda
Rytuały pogrzebowe są różnymi sposobami radzenia sobie ze zjawiskiem śmierci, a także, z koniecznością pozbycia się zwłok. Są one zawsze elementem wierzeń obowiązujących w określonej kulturze religijnej. Tak więc palenie zwłok i obrzędy ofiarne właściwe dla kultu przodków to element indoeuropejski. Grecy także dokonywali kremacji zwłok, również Słowianom ten zwyczaj nie był obcy.

W Indiach jeszcze dziś można się spotkać z pojedynczymi przypadkami sati. Nazwa pochodzi od imienia bogini, która dokonała ofiarnego aktu samospalenia. Rytuał polegał na tym, że wdowa po zmarłym mężu ubrana w najlepsze szaty kładła się na stosie obok zmarłego, aby wraz z nimi odbyć ostatnią podróż. W czasach wedyjskich żonę zmarłego przyprowadzano do stosu, po czym kładła się ona na chwilę obok zwłok męża i oddawano ją pod opiekę brata męża, zgodnie z prawem lewiratu. Często wdowom idącym na sati dawano środki odurzające lub sztylet.

Pogrzeb w hinduizmie odbywa się poprzez kremację na stosie w pobliżu rzeki, którą poprzedzają inne czynności rytualne, takie jak rytualne obmywanie zwłok, następnie namaszczenie maścią sandałową. W Indiach zwłoki są palone na stosach nad świętą rzeką Gangesem, najwięcej w Varanasi, a w Nepalu w Kathmandu, po czym resztki, szczególnie nieopalone kości zostają wrzucone do rzeki.

Chrześcijanie chowali zmarłych w katakumbach, często w podziemiach kościołów, albo umieszczano trumny w kryptach wmurowanych w ściany kościołów. Do 1963 roku kremacja zwłok nie była dozwolona, dopiero Sobór Watykański wycofał ten zakaz.

Terapeutyczna rola rytuałów
Rytuały żałobne mają dla psychiki pozytywne znaczenie, pomagają bowiem wyrazić uczucie bezsilności w obliczu śmierci, pomagają w zrozumieniu swoich uczuć oraz łączą ludzi. Zapewne te funkcje sprawiają, że od zarania dziejów ludzie oddawali cześć zmarłym, obdarzali ich kwiatami, jedzeniem i innymi przedmiotami, do których zmarły był przywiązany, albo takimi, które uważali za potrzebne zmarłemu „na tamtym świecie”. Współcześnie na Madagaskarze do trumny, dla rozrywki zmarłego, jest wkładany włączony radioodbiornik.

Wspólnota w rytuałach żałoby to także takie święta jak „Ayar Mayar Killa” w Peru (Księżyc, gdy niesiemy zmarłego). Krewni zmarłych przynoszą na cmentarz napoje alkoholowe i żywność, które spożywają w czasie porządkowania grobów z towarzyszeniem śpiewu, wspominania zmarłych, śmiechu i ogólnej zabawy. Na groby wylewane są napoje i kładzione jedzenie, żeby zmarli się częstowali. Podobnie w Meksyku podczas Dnia Zmarłych na cmentarz rodziny przynoszą słodycze, napoje, kwiaty i ciastka w kształcie czaszek, a na groby dzieci przynoszą zabawki. Towarzyszy tym spotkaniom śmiech i zabawa.
Obecnie Halloween w Ameryce i podobne święta są coraz częściej organizowane w krajach europejskich. Kerrigan sądzi, że taka zabawa w czasie Święta Zmarłych ma na celu uwalnianie się od strachu przed śmiercią. Nie sądzę jednak, żeby w ten sposób można było pokonać lęk przed umieraniem, bawiąc się przez jeden dzień w roku? Może chodzi raczej o to, że każda okazja do zabawy i wspólnego świętowania jest dobra.

Scytowie w czasie pogrzebu krewnych odurzali się ziołami o właściwościach narkotycznych, żeby utrzymać kontakt ze zmarłym. W Polsce, na Litwie i w Rosji w wigilijny wieczór przygotowywano potrawy z konopi jako poczęstunek dla odwiedzających w ten wieczór dusz. W innych kulturach grzyby halucynogenne stosowano do wywoływania wizji innych światów, krain zmarłych, raju. Wśród Eskimosów co roku odprawiano Wielkie Święto Zmarłych, na które zapraszano krewnych, nieraz z odległych miejsc. Przed świętem zapraszano dusze zmarłych, śpiewając nad grobami specjalną pieśń i składając na grobach dary. Goście przywozili i otrzymywali dary, a następnie odbywała się uczta.

Dawniej w naszej kulturze żałobne rytuały były przestrzegane, pozwalały na ujawnienie smutku podczas obrzędów, smutek bliskich zmarłego zyskiwał wymiar społeczny. W kulturach z dominującymi religiami chrześcijańskimi jest wiara, że kiedyś dojdzie do zmartwychwstania. Zmarłego ubiera się w najlepsze ubrania, wykonuje się pewne zabiegi kosmetyczne, ręce składa się na piersi i wkłada się między nie obrazek świętego lub różaniec. W kościołach wspominano zmarłego od dnia śmierci do pogrzebu, w dzień pogrzebu biły kościelne dzwony, przy drzwiach domu, w którym leżał zmarły zawieszano krzyż, w pokoju gdzie w trumnie spoczywał zmarły gromadzili się na modlitwę sąsiedzi, śpiewano żałobne pieśni, a w rocznicę śmierci odprawiano w kościele mszę żałobną. Rodzina przez rok ubierała się w czarne ubrania, co symbolizowało żałobę. Roczną żałobę kończyła msza.

Obecnie, kiedy większość chorych umiera w szpitalach, a jeśli giną w wypadkach, to ich ciała leżą w prosektoriach i tylko nekrolog w gazecie albo u drzwi kościoła informuje o ich śmierci. Czasem z tych źródeł dowiadujemy się, że zmarł ktoś, kogo znaliśmy i nie mogliśmy go pożegnać, bo pogrzeb odbył już kilka dni wcześniej. Pogrzeb, przyjmowanie kondolencji potwierdza fakt śmierci, ale miejsce pochówku, grób czy grobowiec, złożone kwiaty, a potem zapalane na nim świece czy znicze pozwalają na utrzymanie więzi ze zmarłym. Obecność licznych osób w czasie pogrzebu świadczy o tym, że był on osobą im znaną i ich obecność jest istotna dla podkreślenia ważności zmarłego.

Piśmiennictwo:
– Kerrigan M.: Historia śmierci, Zwyczaje i rytuały pogrzebowe od starożytności do czasów współczesnych, Bellona, Warszawa, 2009.
– Lurker M.: Przesłanie symboli w mitach, kulturach i religiach, Znak, Kraków, 1994.