KLINIKA ARCHETYPÓW

Zenon Waldemar Dudek

Światowe fora tenisowe dyskutują o wycofaniu się z Roland Garros w Paryżu jednej z gwiazd tenisa, Japonki Naomi Osaki, która powołała się na stan zdrowia psychicznego1. Najpierw zrezygnowała z udziału w obowiązkowych konferencjach prasowych, co spotkało się z groźbą kar finansowych. Upubliczniła więc swoje problemy psychiczne. To nietypowe zachowanie w świecie sportu, którego gwiazdy ukrywają zwykle swoje problemy wewnętrzne.

Rozmowy o tym zdarzeniu niebawem przycichną, jak wiele tematów i sensacyjnych wieści o ludziach sukcesu, których spotkał kryzys lub wielka porażka. Czy jest to temat dla rozważań dla psychiatry? Czy specjaliści od zdrowia psychicznego powinni zabierać głos w tego typu tematach, choćby w celu edukacji społecznej? Czy Polskie Towarzystwo Psychiatryczne, które ma stuletnią tradycję, powinno opracowywać i przedstawiać profesjonalne stanowisko w kwestiach ważnych dla problemów psychicznych występujących u ludzi zdrowych, gdy istnieją do tego publiczne okazje?

Wiemy od tysiącleci, że nieobecni nie mają racji. Poniższy tekst jest głosem na temat związku zdrowia psychicznego z trendami cywilizacji i wzorcami kultury. Uważam, że jedną z misji psychiatrów (i organizacji zawodowych psychiatrów) jest sprzyjanie wiedzy, która buduje integralny obraz siebie i integralny obraz zdrowia. Składnikiem psychicznej integracji jest świadomość, że i sukces, i porażka tworzą pewną całość, są składnikami procesu wyższego rzędu. Niestety, cywilizacja konsumpcyjna i wielkie procesy biznesowe, których siłą napędową jest dążenie do sukcesu nawet kosztem zdrowia konsumentów, działają, jak wskazuje na to przykład Noami Osaki, w odwrotnym kierunku.

Ryzyko porażki

Co ważnego możemy powiedzieć opinii publicznej w komentarzu do depresyjnych zwierzeń wybitnej zawodniczki? Pierwszym wnioskiem jest stwierdzenie, że sukces niesie ryzyko porażki. Dążenie do sukcesu podwyższa ryzyko negatywnych konsekwencji, gdy dojdzie do upadku. To prawo natury, biologii, a także medycyny i psychologii. Podwyższone ciśnienie krwi zwiększa ryzyko udaru, zbyt duże napięcie mięśni zwiększa ryzyko kontuzji w sporcie. Zbyt szybkie podnoszenie ciężaru przy braku rozgrzania mięśni i nieprawidłowej postawie to jeden z czynników wypadnięcia „dysku”. Idealne „ja” i ambicje typowe dla osobowości neurotyka nieustannie uaktywniają kompleksy, stwarzają obawy przed niepowodzeniem, przywołują obrazy strat i porażek, rodzą problemy ze snem.

Pycha, narcyzm i sukces

Potoczne powiedzenie „Pycha idzie przed upadkiem” pośrednio nawiązuje do pragnienia sukcesu, które zwiększa ryzyko, że wynik będzie niekorzystny. Pycha to znane od starożytności określenie. Oznacza niedojrzałe, dziecięce nastawienie i postawę wyższości. Często towarzyszy jej silne przekonanie, że sukces jest niezbędny i że jego brak będzie poczytywany jako porażka, nawet gdy wynik będzie pozytywny.

Dziś pychę nazywamy narcyzmem. Procesy poznawcze, emocjonalne i behawioralne u tego typu osoby są nastawione „chorobliwie” na zwycięstwo, prestiż i sukces. Są nieadekwatne w stosunku do warunków i możliwości, a przez to pociągają za sobą wyższe ryzyko. Wyobrażenie sukcesu u takiej osoby zastępujące świadomą, dojrzałą motywację, uruchamia dezadaptacyjne mechanizmy nieświadome: obsesyjne, impulsywne, reaktywne, depresyjne, maniakalne, paranoiczne.

Cykl „sukces-porażka”

Świadoma motywacja, w znaczeniu „zdrowa”, „dojrzała”, poddaje się regulacji w obie strony, nie ulega nadmiernym, niezdrowym w danym momencie dążeniem. Przykład Osaki, która chciała zwolnienia z publicznych konferencji podczas turnieju w Paryżu, pokazuje tego typu „wczesną regulację”. Świadomość własnej niedyspozycji oznacza, że potrafiła ona działać „mocniej” i „słabiej” (w relacjach potrzebna jest tu empatia). Gdy osoba wywiera na siebie zbyt silne nieświadome presje, jej aktywność przyjmuje formę obsesji, depresji, paranoi. Zatrzymuje ją dopiero jeszcze większy patologiczny lęk, duża przeszkoda zewnętrzna, paraliżujące wpływy środowiska lub pogłębiony kryzys. Objawy zaburzeń paraliżują system psychiczny „od wewnątrz”. Kryzys zamyka cykl aktywności: „od sukcesu do porażki”.

Poznanie mechanizmów zaburzeń i ich skutków możemy wykorzystać jako narzędzie przewidywania skutków ryzykownych działań, których starterem jest motywacja, którą nazwaliśmy „pychą” i narcyzmem. Możemy ją nazwać neurotyczną potrzebą sukcesu.

Pewność czy prawdopodobieństwo?

Czy potrafimy ocenić, że dążenie do sukcesu mieści się w kategorii „pycha”, a nie „umiar”? W jaki sposób to zrobić? Nie mamy tu metod z kategorii ex post, jak sekcja zwłok, czy in vitro, choć przypadki zrealizowanych skutecznie samobójstw należą do tego typu kategorii. Laboratorium badawczym do skalowania pychy/narcyzmu jest samo życie i liczne przypadki indywidualne. Odsłaniają one kulisy indywidualnych zdarzeń, niczym w sztukach Szekspira czy w greckich mitach. Trzeba je jednak traktować jako źródło hipotez, a nie dosłowne prawa psychologii czy patologii. W oparciu o nie budujemy obraz procesu, opisujemy osobowość oraz pracę świadomości w całym cyklu „narcyzm-sukces-porażka”.

A więc potrafimy odróżnić pychę od umiaru, tak jak odróżniamy zdrowie od choroby. Oceniamy jednak ryzyko (sukcesu, porażki), a nie mówimy, że tak się na pewno stanie lub że porażka jest niemożliwa w tym indywidualnym przypadku. Wyższy stopień pewności daje nam doświadczenie, możliwość wykonania dodatkowego konsylium i specjalistycznych analiz.

W tym miejscu nasuwa się dygresja. Cały błąd czy przesada modnego i pożytecznego ruchu EBM (evidence based medicine) polega na tym, że nie uwzględnia prawdopodobieństwa z pewnością. Podejście naukowe (evidence based) zwiększa (tylko i aż) stopień wiedzy o danym zjawisku (choroba, zdrowie, wyleczenie), o jego przebiegu i możliwym wpływie, gdy zastosujemy takie czy inne metody, narzędzia i modele. Ale pewności nie daje. Diagnozy i procedury szamana działają w tym samym modelu, tylko skupiają się na analizie indywidualnego przypadku i na czynnikach subiektywnych, nie tracą czasu na porównywanie objawów z danymi statystycznymi, poza tymi, które wynikają z doświadczenia i z tradycji.

Lekcje psychiatrii

Drugie stulecie polskiej psychiatrii widzę w upraktycznieniu wiedzy psychiatrycznej pod kątem codziennego życia, w którym nie wszystko jest rywalizacją, jak w sporcie. Większość sytuacji mamy jednak prawo traktować jako sprawdzian ludzkiej zdolności operowania w cyklu „sukces–porażka” zarówno w wersji, gdy przed sukcesem jest narcyzm, jak i wtedy, gdy miejsce narcyzmu zajmuje zdrowa zdolność psychicznego regulowania motywacji w cyklu „silniej-słabiej”.

Gdzie się tego uczyć? Młodzi i początkujący psychiatrzy są edukowani często w sytuacji, gdy przegrana jest główną treścią ich myśli, przeżyć, wyobraźni i działań pacjenta. To poważne i ciężkie przypadki psychiatryczne, jakimi są zapełnione oddziały szpitalne.

Czy lekcją psychiatrii nie mogą być życiowe sytuacje, jaką jest przykład tenisistki Noami Osaki, która postanowiła zadziałać „słabiej” przed porażką? Albo przykład Igi Świątek, do której sukcesów przyczynia się profesjonalny trening mentalny z psychologiem przygotowujący na bieżąco do wyzwań, jakie niesie rywalizacja sportowa?

Szpitale psychiatryczne i tło społeczne

Tradycyjne szpitale gromadzą w swoich murach potężne dawki cierpienia, bezradności i braku sensu życia. Trudno jest poradzić sobie z jednym pacjentem, jeśli chcemy mu solidnie pomóc od strony medycznej i psychologicznej czy środowiskowej, a tym bardziej trudne jest działanie na rzecz masy ludzi zebranych w szpitalach. Szpitale te są wciąż kombinatami ludzkich porażek, nieudanych wzlotów psychicznych i skoków na głębię. Młodzi psychiatrzy uczą się w warunkach „frontowych”, gdy kryzys odbiera chorym niemal cały sens i całą moc życia. To doświadczenie jak walka o medale na mistrzostwach kraju czy olimpiada dla sportowca.

Codzienny trening do profesji psychiatry powinien także uwzględniać warunki zbliżone do „zdrowego” społeczeństwa. Zaburzenia dopiero się w nim wylegają, są z trudem rozpoznawalne, mniej prawdopodobne. Ale takie warunki uczenia są najbardziej uczące, skłaniające do wnikliwości w obserwacji i ostrożności w diagnozowaniu. Na tle zdrowej większości, zwiększa się gotowość do podejmowaniu trudnych tematów, gdy ryzyko zaburzeń staje się zauważalne. Jesteśmy tutaj na etapie profilaktyki i wczesnego wsparcia, a nie na etapie ostrego oddziału psychiatrycznego!

Klinika psychiatryczna jest w Internecie

Psychiatrzy są powołani do tego, aby umieć rozpoznać kryzys psychiczny i umieć z niego wyprowadzić osoby chore. W XXI wieku, gdy znaczna część wiedzy (również terapeutycznej, jak i psychiatrycznej) „leży na ulicy”, czyli „wisi” w Internecie, psychiatrzy są potrzebni na pierwszym froncie wiedzy o zachowaniu człowieka. W Internecie zaburzenia (także te nowe) rodzą się na naszych oczach i dane wyjściowe mamy podane niemal „na tacy”. Jest kwestia ich wiarygodności i metod weryfikacji. Klinika psychiatryczna jest w Internecie, a jej poszczególne oddziały (nerwic, depresji, psychoz, anoreksji, borderline, uzależnień, zaburzeń wieku dorastania) są na tyle wyraziste, że doświadczenie psychiatryczne może mieć i teoretyczne, i praktyczne zastosowanie.

Epilog

Japońska tenisistka Noami Osaka dzieli się publicznie swoim kryzysem, choć czyni to pod presją. Wiele wskazuje na to, że nie występuje jako celebrytka, ale jako spontaniczna edukatorka społeczna. Odium hejtu, które dało znać o sobie, mógłby zatrzymać komentarz znanego psychiatry albo szanowanej organizacji psychiatrów czy komunikat profesjonalnego zespołu kryzysowego zdolnego szybko opiniować takie sytuacje. W zdrowym społeczeństwie i w zdrowej organizacji prośba o zwolnienie z występu na konferencjach prasowych byłaby przyjęta ze zrozumieniem. Tenisistka dostałaby dodatkowe wsparcie, aby szybciej wróciła do dobrego grania.

Przypadek Osaki nasuwa myśl, że warto dyskutować w kręgu specjalistów nad zdrowiem psychicznym, którego zagrożenie możemy zaobserwować w Internecie. Tradycyjnie objawy zaburzeń widzimy w rodzinie, na ulicy i w psychiatrycznym oddziale szpitalnym. Organizacja specjalistów, jak Towarzystwo Psychiatryczne ma warunki, aby badać takie charakterystyczne sytuacje, jak z Naomi Osaką, od strony medycznej, psychologicznej i społecznej, powołując zespoły interdyscyplinarne. Hipotezy i wnioski, choć oparte na niedostatecznej ilości danych, mogą być przekazane opinii publicznej, do Towarzystw Naukowych, Ministerstwa Nauki, Ministerstwa Zdrowia, PAN czy środowisk biznesowych jako głos w dyskusji, który może zwiększyć świadomość czynników zdrowia psychicznego.

1 https://www.sport.pl/sport/autor/5f46d78f54d33f634ea64bca.
Dostęp: 5.06.2021