EDYTORIAL

Drodzy Czytelnicy!

Jest zimno i spadł już pierwszy śnieg. Winter is coming…

Czytam opublikowany przedwczoraj, w ramach cyklu sztuka i medycyna, artykuł Rafaela Campo i Elizy New “The Art of Losing – Three Poems for the COVID-19 Pandemic” (JAMA, doi:10.1001/jama.2020.24699). Z pierwszego wiersza (“One Art” Elżbiety Bishop) dowiaduję się, że:

The art of losing isn’t hard to master;
so many things seem filled with the Entent
to be lost that their loss is no disaster.

Myślę sobie, że rzeczywiście najwyższa pora na pielgrzymkę do Częstochowy. Bo niby „winter is coming”, ale mnie przepełnia globalne ocieplenie i podwijam rękawy. 1 grudnia obchodziliśmy pierwszą rocznicę udokumentowania choroby CoVID-19, 10 stycznia 2020 roku poznaliśmy kod genetyczny wirusa SARS-CoV-2, a teraz, jedenaście miesięcy później, mamy gotowe szczepionki! Jesteśmy świadkami niebywałego zwycięstwa medycyny, przekroczenia kolejnej granicy, które można porównać… no nie wiem do czego! – może do lotu na Księżyc? Tempo przygotowania i wprowadzenia szczepień przeciw nowemu koronawirusowi było niewyobrażalne. A jednocześnie stało się możliwe dlatego, że mieliśmy wiedzę, mieliśmy opracowane technologie, które umieliśmy w chwili potrzeby wykorzystać, spożytkować, wprowadzić w życie. Więc czekam z podwiniętym rękawem na pierwszą dawkę szczepionki i kibicuję, żeby jak najszybciej udało się zaszczepić wszystkich potrzebujących, w tym wielu naszych pacjentów z grupy podwyższonego ryzyka…

Jakby było mało dobrych wiadomości, to ostatnie dni przyniosły potwierdzenie przedłużenia reformy psychiatrii środowiskowej. Może z mozołem, może nie w kosmicznym tempie, ale do przodu!

Ostatni dobra wiadomość, o której chcę Wam napisać, to pełen kosz świątecznych prezentów, który właśnie trzymacie w rękach, do wyboru i do koloru, do tańca i do różańca… Jestem przekonany, że każdy znajdzie coś dla siebie. Przede wszystkim zacznijcie od serca – przeczytajcie artykuł o satysfakcji z pracy w PZK. Możecie zadumać się nad tym, że słowa mogą ranić, przypomnieć sobie odchodzące wkrótce w zapomnienie uciążliwości kwarantanny lub całkowicie zmienić paradygmat. Pandemia sprzyjała rozkwitowi niektórych odmian narcyzów, więc mamy krótki tekst na ten temat, nie zapominamy też o ornitologii, o tym, że żyje się tylko dwa razy, jak również relacjonujemy wydarzenia, które na przekór pandemii miały miejsce również „na żywo”: jedno psychiatryczne, drugie psychiatryczne à rebours, zaś trzecie psychiatryczno-filozoficzne. Może faktycznie warto na koniec tego wyjątkowego roku zadumać się nad tym, po co psychiatrii filozofia?

Winter is coming. Niech żyje zima!
Cała Redakcja życzy Wam do siego roku!

Tomasz Szafrański
Redaktor Naczelny