TEORIA I PRAKTYKA

Roman Pomianowski

W poprzednim numerze Psychiatry podjęty został problem tzw. „chronicznego zadłużania się” jako poważne wyzwanie dla systemu pomocy osobom cierpiącym na różnorodne zaburzenia psychiczne. W konkluzji stwierdzono, że osoby te wymagają szczególnej troski i uwagi oraz wsparcia, gdyż:
– ze względu na swą specyfikę i ograniczenia (intelektualne i emocjonalne) gorzej radzą sobie z zarządzaniem osobistymi finansami, a przy tym częściej niż inne osoby padają ofiarami przestępstw – np. oszustw i wyłudzeń;
– poważne problemy finansowe często stanowią przeszkodę w podejmowaniu leczenia psychiatrycznego czy odwykowego i mogą bezpośrednio przyczyniać się do nawrotów choroby;
– istotna jest też kwestia zasadnicza: jak rozumiemy, widzimy i traktujemy skłonność do irracjonalnego zaciągania zobowiązań finansowych i to nie tylko przez pacjentów psychiatrycznych. Czy nadajemy tym zachowaniom status choroby, czy raczej uważamy je za wyraz nieodpowiedzialności i niedbalstwa dłużnika. Na tym etapie badań trudno o jednoznaczne przesądzenie optymalnego rozstrzygnięcia tego dylematu.

Obiecującym kierunkiem poszukiwania sposobu wyjaśnienia mechanizmów leżących u podstaw skłonności do chronicznego zadłużania wydaje się kategoria nałogu, nowego uzależnienia behawioralnego. Przemawiają za tym argumenty, które warto usystematyzować i pokrótce omówić.

Po pierwsze; popularyzacja pojęcia nowej kategorii tzw. uzależnień behawioralnych stała się zjawiskiem masowym, kulturowym, wręcz przypomina rodzaj mody.

Po drugie; w ostatnich latach temat szeroko podjęto w debacie naukowej. Prowadzone są liczne badania, dyskusje w pracach nad nowymi klasyfikacjami zaburzeń psychicznych, ukazało się wiele publikacji szczegółowych oraz podręczników dotyczących diagnozowania oraz terapii uzależnień behawioralnych (por. Grzegorzewska,I. i Cierpiałkowska.L.2018).

Wymiernym efektem tego zjawiska jest fakt, że osoby uzależnione od hazardu zyskały taki sam status, a przez to prawo do refundowanego leczenia, jak tradycyjni „nałogowcy” uzależnieni od alkoholu i narkotyków.

Problem uzależnień behawioralnych wymaga jednak kategorycznego doprecyzowania, także ze względu na konsekwencje prawne powodowane przez zachowania nałogowe, tak w prawie karnym, jak i cywilnym. Usankcjonowanie nowej kategorii zaburzeń ma ogromne znaczenie dla orzekania w kwestiach takich jak poczytalność sprawcy czynu zabronionego czy zdolność do czynności prawnych.

Zainteresowanie badaniem mechanizmów uzależnień, w tym także skłonności do chronicznego zadłużania jako ewentualnie uzależnienia się, wynika z kilku kluczowych cech wspólnych tej kategorii zachowań. W rozwijającym się zadłużeniu dochodzi do osłabienia, a następnie utraty kontroli nad pożyczaniem pieniędzy, co powoduje liczne negatywne konsekwencje – szkody, życie osoby zadłużonej, podobnie jak uzależnionej coraz bardziej koncentruje się na czynnościach związanych z nałogową regulacją samopoczucia, następuje postępujące zaniedbywanie innych przyjemności, zainteresowań oraz sposobów radzenia sobie z problemami; podobnie jak słabnie wrażliwość osoby na przyjmowane dotychczas dawki substancji psychoaktywnej wystarczające dla uzyskania oczekiwanego efektu lub podejmowane czynności nałogowe okazują się niewystarczające – stopniowo trzeba pożyczać częściej i więcej; przy próbach przerwania, ograniczenia używania substancji lub zaprzestania czynności nałogowej pojawiają się psychologiczne i fizjologiczne symptomy zespołu odstawienia, co w połączeniu z utratą kontroli może zmieniać dotychczasowy sposób używania na kontynuowanie czynności w postaci długotrwałej, np. „ciągu”, „pętli zadłużenia”…

Konsekwencją występowania tych symptomów (niezależnie od przedmiotu uzależnienia) jest to, że powodują one postępujące szkody we wszystkich kluczowych sferach funkcjonowania, obciążając tym samym także otoczenie osoby dotkniętej problemem. Dotyczy to nie tylko najbliższych relacji rodzinnych czy w środowisku pracy, ale także powoduje dodatkowe wyzwania i koszty dla systemu ochrony zdrowia, bezpieczeństwa, wymiaru sprawiedliwości i pomocy społecznej.

Uzależnieniu nadano status „prawdziwej choroby” – w przypadku uzależnienia od alkoholu traktowanego jako problem pierwotny, postępujący, chroniczny o złożonej etiologii, ale przede wszystkim niezawiniony przez samego nałogowca (B.Woronowicz, 2009, s.153).

Powraca więc pytanie, czy skłonność do chronicznego zadłużania się może być traktowana na równi z uzależnieniem od alkoholu, narkotyków czy patologicznego hazardu, które jako pierwsze uzależnienie behawioralne zostało formalnie uznane w DSM-5, z wszystkimi tego konsekwencjami?

Odpowiedź nie jest łatwa, biorąc pod uwagę dylematy podnoszone w literaturze przedmiotu, ale także debacie publicznej czy orzecznictwie sądowym.

Trywializacja uzależnień?

Popularyzacja wiedzy na temat uzależnień behawioralnych – szczególnie w kontekście braku precyzji w diagnozowaniu – grozi ich trywializacją, co sygnalizuje prof. Lidia Cierpiałkowska: Oczywiście włączenie patologicznych, nałogowych zachowań do kategorii uzależnień behawioralnych ma swoje pozytywne i negatywne aspekty. Do pozytywnych zaliczyć można m.in. ograniczenie nieporozumień w związku z używaniem terminu „uzależnienie” (uzależnienie fizyczne vs. psychiczne) czy podkreślenie ważności negatywnych konsekwencji nadmiernego i patologicznego angażowania się jednostki w pewne czynności pozostające w efekcie poza jej świadomą kontrolą. Negatywna strona zachodzących współcześnie zmian w terminologii to np. stygmatyzujące konotacje słowa „uzależnienie” oraz nadmierna patologizacja codziennego życia. Decyzja o potraktowaniu zaangażowania w konkretną aktywność jako formy uzależnienia wynika zazwyczaj z obserwacji codzienności i rodzi wiele nieporozumień.

Jak wskazuje Billieux, powiększanie listy aktywności, z których może rozwinąć się „nowe uzależnienie”, grozi lekceważącym stosunkiem do wielu badań w obszarze uzależnień behawioralnych. Jako przykład autorzy podają badania nad uzależnieniem od tanga argentyńskiego, zapoczątkowane obserwacją podczas 10-dniowego festiwalu tańca[1].

Zaryzykuję tezę, że pojęcie uzależnienia, w tym behawioralnego, tracąc swój stricte medyczny/kliniczny charakter, spopularyzowane i oswojone społecznie, może stać się na tyle wygodnym (bo pojemnym, szerokim) pojęciem, że da się w nim pomieścić wszystko, czego nie potrafimy zakwalifikować czy wyjaśnić, odwołując się do innych precyzyjnych kategorii teoretycznych i diagnostycznych.

Wróćmy jednak do pytania: czy utrata kontroli nad osobistymi finansami uruchamiająca uzależnieniowy trening bezradności jest tylko symptomem zaburzonego funkcjonowania, czy więcej, doprowadza do wykształcenia się u nich nowego problemu – rozwoju uzależnienia behawioralnego /uzależnienia od zaciągania zobowiązań, od pożyczania?

Zadłużanie się jako uzależnienie psychiczne

Za Grzegorzewską i Cierpiałkowską uznać można, że w poszukiwaniu odpowiedzi na to pytanie centralnym punktem odniesienia jest koncepcja uzależnienia psychicznego, które klasyfikowane jest według następujących symptomów:

  • silne niepohamowane pragnienie wykonywania danej czynności lub zażywania substancji;
  • sprzyjanie zmianie nastroju i redukowanie wewnętrznego napięcia;
  • ograniczenie zdolności kontroli nad zachowaniem związanym z uzależnieniem;
  • zmiana tolerancji na działanie danego zachowania (zmniejszenie pozytywnych doznań psychicznych przy stałym nasileniu danego zachowania lub konieczność zwiększenia intensywności danego zachowania w celu utrzymania poziomu pozytywnych doznań);
  • pojawienie się objawów abstynencyjnych głównie w postaci rozdrażnienia, niepokoju i innych niespecyficznych dolegliwości;
  • zaniedbywanie i utrata ważnych aspektów swojego życia związanych z życiem rodzinnym, towarzyskim i osobistym (np. zainteresowań);
  • wydłużanie czasu na wykonywanie danej czynności; uporczywe i nałogowe wykonywanie danej czynności mimo szkód, jakie to zachowanie przynosi.

Inne symptomy uzależnienia psychicznego, to powtarzający się wewnętrzny schemat zachowań, utrzymywany mimo ich autodestrukcyjnego wpływu i oporny na modyfikację, a także utrwalanie się sztywnego systemu przekonań, który sprzyja powtarzaniu nałogowych zachowań (Dodziuk, Keppler, 2007). Co istotne, większość prób samodzielnego ograniczenia wykonywania danej czynności lub jej eliminacji ze swojego funkcjonowania zazwyczaj kończy się niepowodzeniem, co nasila stosowanie mechanizmów obronnych racjonalizujących lub wypierających decyzje o kontynuowaniu szkodliwego nałogu.

W tym kontekście uzależnienia behawioralne definiuje się jako zaburzenie psychiczne, charakteryzujące się stałą lub okresową indywidualną niezdolnością do ograniczenia wykonywania pewnej czynności mimo wielu negatywnych konsekwencji z tego wynikających. Zachowania te służą uzyskiwaniu przyjemności oraz ucieczce od emocjonalnego i fizycznego dyskomfortu. Charakteryzują się bezsilnością (np. niezdolność do kontroli zachowania) i niemożnością ich opanowania (np. znaczące negatywne skutki danego zachowania).

Pojawia się więc pytanie: czy osoba zadłużona, działając pod silną emocjonalną presją (obaw, strachu, lęku, poczucia winy i wstydu), częstokroć celowo wzbudzaną przez wierzyciela czy jego przedstawicieli (np. pracowników windykacji, komorników itd.), może być uznana za osobę doświadczającą uzależnienia behawioralnego (psychicznego), w wyniku czego zaciąga kolejne, coraz bardziej kosztowne i ryzykowne zobowiązania?

Zasadność pytania wynika także z podobieństwa mechanizmów psychologicznych działających tak w przypadku osób uzależnionych, jak i chronicznie zadłużonych.

Korzystając z założeń teorii uzależnienia autorstwa Jerzego Mellibrudy (2006), da się w zachowaniu osób chronicznie zadłużonych rozpoznać działanie wszystkich kluczowych mechanizmów, tj.:

  • nałogowej regulacji emocji,
  • iluzji i zaprzeczania,
  • rozpraszania i rozdwajania Ja.

Mechanizm nałogowej regulacji emocji – pieniądze są naturalnym, silnym wzmocnieniem, nie tylko jako zapłata, nagroda za wykonaną pracę, uzyskane osiągnięcia. Pieniądze stają się źródłem przyjemności, wynikającego nie tylko z ich nabywczej mocy – służą zaspokajaniu licznych potrzeb czy zachcianek. Ich funkcja może stopniowo się zmieniać – rosnąć, szczególnie kiedy posiadanie lub dysponowanie pieniędzmi reguluje funkcjonowanie coraz to nowych i wyższych kategorii potrzeb: uznania, szacunku, prestiżu, władzy (Gąsiorowska, A.2014). Obserwując proces popadania w „spiralę długów” zauważyć można zasadniczą przemianę roli pieniędzy, także tych pożyczanych. W początkowym etapie zapewniają poczucie bezpieczeństwa i służą zaspokajaniu fundamentalnych potrzeb, stopniowo stają się coraz istotniejszym źródłem uzyskiwania przyjemności, by w sytuacji kryzysu zadłużenia stać się głównym sposobem na uzyskiwanie ulgi. Desperackie zdobywanie pieniędzy na spłatę zaległych zobowiązań, pod presją, za wszelką cenę, wpływa nie tylko na emocjonalną sferę funkcjonowania dłużnika, koncentruje także aktywność poznawczą oraz działania osoby zadłużonej.

Mechanizm iluzji i zaprzeczania – konfrontacja z coraz trudniejszą rzeczywistością (nie tylko prawną i finansową) u wielu osób zadłużonych uruchamia działanie licznych mechanizmów obronnych. Od prostego zaprzeczania, minimalizowania, przez racjonalizowanie, obwinianie innych przechodzi się stopniowo do coraz bardziej spójnej koncepcji bycia ofiarą czyjegoś działania (spisku, wyłudzenia, oszustwa). Towarzyszący sytuacji zadłużenia stres powoduje problemy z koncentracją uwagi, pamięcią, zdolnością do racjonalnej oceny sytuacji. U osób tkwiących w pułapce zadłużenia mogą pojawiać się elementy myślenia magiczno-życzeniowego, np. fantastyczne pomysły na biznes, wygraną, spadek, itp. Wszystko to, co ma chronić dłużnika przed konfrontacją z kryzysową sytuacją, jedynie osłabia jego kontakt z realną rzeczywistością, utrudniając lub opóźniając podjęcie konstruktywnych działań naprawczych, np. poszukiwanie pomocy. Poważną konsekwencją ucieczki od rzeczywistości długu dodatkowo jest fakt, że zachowania dłużnika odbierane są przez otoczenie, wierzyciela, windykatora czy komornika nie tylko jako niedojrzałe, nieodpowiedzialne, ale wprost jako świadome kłamstwo, oszustwo, wyrafinowana forma manipulacji mająca na celu uniknięcie odpowiedzialności (Marcinkiewicz, M. 2014). Inną negatywną konsekwencję „zakłamania” dłużnika jest nadwyrężenie, a często całkowite zerwanie relacji z osobami najbliższymi, które nie mają już ochoty uczestniczyć w jego grze np. nierealnych, niespełnianych obietnic. Samotność osób zadłużonych jest często ostateczną konsekwencją realizowanej przez nie strategii oraz poważnym czynnikiem ryzyka podjęcia próby samobójczej.

Mechanizm rozpraszania i rozdwajania Ja – równia pochyła, po której stacza się osoba w „spirali zadłużenia”, obfituje w coraz bardziej dramatycznie przebiegające trudne sytuacje, konflikty, w tym także wewnętrzne. Dłużnik coraz częściej doświadcza poczucia bezradności wobec kolejnych problemów – wyczerpują się jego zasoby, pomysłowość, poczucie kompetencji i wpływu na własne postępowanie. Obniża się jego poczucie własnej wartości osobistej i sensu życia, bywa, że obniżają się jego standardy moralne oraz rozpada się realizowany dotychczas styl życia. Wszystko to zagraża jego samoocenie, poczuciu tożsamości. Dominującymi uczuciami – oprócz lęku i zmęczenia – stają się poczucie porażki oraz wstyd. Nawet najskuteczniej działające mechanizmy obronne nie są w stanie ochronić osoby zadłużonej przed konfrontacją z brutalną rzeczywistością – nie da się przed nią uciec ani jej zaprzeczyć czy zracjonalizować. Skutecznie zadbają o to prędzej czy później wierzyciele w beznamiętnym postępowaniu sądowym czy podczas egzekucji komorniczej. Paradoksalnie, napięcie powstające w rozbitym poczuciu Ja, samoocenie, poczuciu własnej wartości, tożsamości, może rodzić jeszcze większy opór przed uświadomieniem sobie porażki, poczucia bezradności wobec powstałych długów i ich rozległych konsekwencji w innych sferach życia (rozpad małżeństwa, utrata pracy, przyjaciół, samotność, eksmisja, bezdomność, problemy zdrowotne, prawne). Klasycznym wyrazem takiego absurdalnego oporu jest negowanie potrzeby poszukiwania pomocy lub odrzucanie ofert i propozycji, które wymagają uznania własnego położenia, z wszystkimi tego przykrymi konsekwencjami. Część osób zadłużonych, kierujących się urażoną ambicją i dumą, oporem przed ingerencją w ich życie (co częściej dotyczy raczej mężczyzn niż kobiet[2]), często obrażonych na cały świat, odrzuca pomoc lub spektakularnie deklaruje, że co prawda przyznaje się do życiowej porażki, ale potrafi z niej uczynić powód do dumy: „Jestem mistrzem w upadaniu na dno”, bywa, że przywołują scenę finałową z filmu pt. „Grek Zorba”. U osób, dla których autonomia czy sukces finansowy stał się kluczowym punktem odniesienia ich osobistej samooceny, poczucia własnej wartości czy tożsamości, uznanie bezsilności wobec własnego zadłużenia staje się synonimem bankructwa nie tylko w wymiarze finansowym, poważnie utrudniając zmianę.

Analizując funkcjonowanie osób chronicznie zadłużonych z perspektywy opisanych przez J.Mellibrudę psychologicznych mechanizmów uzależnienia od alkoholu – choroby, trudno nie dopatrzyć się podobieństwa czy wręcz analogii, jeśli mówimy o działających mechanizmach psychicznych oraz symptomach zakłóceń funkcjonowania w kluczowych sferach życia dłużników i alkoholików.

Chroniczne zadłużanie się a utrata kontroli

Kiedy na problem chronicznego zadłużania spoglądamy z perspektywy psychopatologicznej pojawia się jeden, jednak zasadniczy problem – kwestia, na ile wszystkie te oraz inne mechanizmy i symptomy dziwnego zachowania dłużników są konsekwencją nieefektywnej strategii działania osoby (mniej lub bardzie świadomie przyjętej i realizowanej), a na ile wynikają z ograniczenia lub utraty kontroli nad swoim zachowaniem związanym z zadłużeniem?

To kluczowy problem wymagający rozstrzygnięcia, jeśli paradoksalne zachowania osób chronicznie zadłużających się mają być traktowane w kategoriach uzależnienia behawioralnego. Stąd też pojawia się zasadnicze pytanie: czy przyczyną skłonności do chronicznego zadłużenia się są deficyty nieefektywnej lub całkowitej utraty kontroli swojego zachowania zadłużającej się osoby?

Przy poszukiwaniu odpowiedzi  na tak postawione pytanie warto zwrócić uwagę na kilka problematycznych kwestii:

  1. Praktycznie we wszystkich klasyfikacjach i kryteriach diagnozowania faktu uzależnienia mowa jest o symptomach osłabionej, nieefektywnej kontroli lub całkowitej utracie kontroli używania określonej substancji lub wykonywania określonych czynności w przypadku uzależnień behawioralnych. Symptom utraty kontroli jest różnie definiowany, poszczególne klasyfikacje odwołują się do różnych wskaźników i kryteriów. Najczęściej mówi się o silnej, trudnej do opanowania potrzebie, wręcz przymusie, subiektywnym przekonaniu o mniejszej możliwości kontrolowania zachowań nałogowych, tj. trudności w powstrzymaniu się, przerwaniu rozpoczętej, kontrolowaniu intensywności czy długości czynności.
  2. Fakt ograniczonej, nieefektywnej kontroli lub jej utrata, w procesie diagnozy stwierdzany jest w oparciu o subiektywną relację dotyczącą doświadczanych przez siebie zachowań oraz ocenę osoby diagnozowanej. Nie ma obiektywnych narzędzi oceny czy mechanizm samokontroli w danym przypadku zadziałał skutecznie, czy też nie. Rodzi to bardzo poważne konsekwencje praktyczne – bo człowiek może ponosić pełną odpowiedzialność osobistą, moralną, prawną tylko za działania, na które ma wpływ, i które podlegają jego kontroli. Wracając do zasadniczego pytania, czy zachowania osób chronicznie zadłużających się można kwalifikować jako kolejny typ uzależnienia behawioralnego, warto sięgnąć jeszcze do koncepcji Marka Griffithsa (2005). Jest ona szczególnie interesująca w kontekście omawianego wcześniej symptomu utraty kontroli jako kluczowego kryterium rozpoznania uzależnienia, które ten autor traktuje raczej jako rezultat, a nie przyczynę zachowań nałogowych. W swoim sześcioczynnikowym modelu Griffiths wprost nie wymienia tego kryterium, a jego zdaniem na uzależnienie wskazują:
  3. zaabsorbowanie czynnością,
  4. modyfikacja nastroju,
  5. wzrost tolerancji,
  6. symptomy odstawienia,
  7. konflikt,
  8. nawroty.

Zaabsorbowanie – centralnym punktem życia człowieka staje się czynność nałogowa, dominując nad jego myśleniem, koncentruje uwagę, determinuje uczucia i zachowania. Przejawia się to nieustannym zaabsorbowaniem daną czynnością, zniekształceniami poznawczymi, silnym pragnieniem podejmowania tej czynności oraz pogorszeniem funkcjonowania społecznego.

Modyfikacja nastroju odnosi się do emocjonalnego wpływu danego zachowania na jednostkę, która często oznacza specyficzną strategię radzenia sobie ze stresem, zazwyczaj opartą na uaktywnieniu pobudzenia (reakcja „walcz”) lub odwrotnie – uspokojeniu wzbudzenia (reakcja „uciekaj”). Co interesujące, to samo zachowanie może pełnić różną funkcję w ciągu dnia lub tygodnia, np. rano zaglądamy do Internetu, żeby się rozbudzić i dobrze rozpocząć dzień, a wieczorem – żeby wyciszyć emocje i się odprężyć. Przyjmuje się, że uzależnienie behawioralne jest prostym sposobem radzenia sobie z negatywnym nastrojem jako proces „samoleczenia” w celu poprawy samopoczucia.

Wzrost tolerancji jest procesem polegającym na konieczności zwiększania intensywności lub częstotliwości danego działania, w celu uzyskania określonego efektu. W uzależnieniach behawioralnych może to oznaczać, że np. hazardzista, aby uzyskać odpowiedni poziom pobudzenia, stopniowo zwiększa wielkość zakładów, które ostatecznie są znacznie wyższe niż na początku, albo osoba uzależniona od gier komputerowych gra coraz więcej i więcej. Tym samym zmiana tolerancji w uzależnieniach behawioralnych wiąże się z poświęcaniem coraz większej ilości czasu na wykonywanie danej czynności i eskalacją pożądaniowej, lekkomyślnej, destrukcyjnej i egodystonicznej natury uzależniającego zachowania.

Objawy odstawienia, to nieprzyjemne stany emocjonalne lub fizjologiczne objawy powstające jako efekt przerwania, ograniczenia lub nagłych utrudnień w realizowaniu uzależniającego zachowania. Symptomy odstawienia mogą mieć charakter psychologiczny (rozdrażnienie, irytacja, wrogość czy ekstremalna zmienność nastroju) lub bardziej fizjologiczny (nudności, pocenie się, bóle głowy, bezsenność i inne objawy związane z reakcją na silny stres). Skutki odstawienia są bardzo dobrze udokumentowane w przypadku uzależnień substancjalnych, ale coraz więcej badań wskazuje, że są one również obecne w uzależnieniach behawioralnych. Pojawienie się objawów odstawienia udokumentowano w przypadku hazardu (Rosenthal, Lesieur, 1992) czy uzależnienia od Internetu (Romano, Osborne, Truzoli, Reed, 2013; Alavi i in., 2010) (Grzegorzewska,I. i Cierpiałkowska 2018).

Konflikt, jako objaw uzależnienia behawioralnego, ma szerokie znaczenie. Może dotyczyć niezgody między jednostką, a znaczącymi osobami w jej życiu (np. konflikt interpersonalny) czy między poszczególnymi aktywnościami i sferami życia jednostki (np. życie rodzinne, społeczne i zawodowe). Konflikt może też mieć charakter intrapersonalny i oznaczać wewnętrzny stan sprzeczności pragnień, przekonań i wartości jednostki (np. rodzina jako wartość i uwikłanie w zdrady osoby uzależnionej od aktywności seksualnej). Podłożem konfliktów jest zawsze nadmierne zaangażowanie i spędzanie zbyt dużej ilości czasu na aktywności związanej z uzależnieniem. Silne, subiektywne poczucie utraty kontroli związane z coraz większym angażowaniem się w dane zachowanie i próby jego ograniczenia lub eliminacji ze swojego funkcjonowania wywołują dodatkowo napięcie skutkujące wewnętrznym konfliktem.

Nawroty – objaw charakterystyczny dla uzależnień substancjalnych, pojawia się także w uzależnieniach behawioralnych. Oznacza tendencję do powtarzania wcześniejszych schematów danego zachowania po okresach częściowej lub całkowitej abstynencji. Klasycznym przykładem nawrotów w uzależnieniach behawioralnych jest hazard, kiedy osoba uzależniona na pewien czas zawiesza grę na pieniądze, a po nawrocie natychmiast gra w sposób szkodliwy i pełnowymiarowy.

Według Griffithsa, kliniczna diagnoza uzależnienia behawioralnego jest możliwa po spełnieniu wszystkich wymienionych wcześniej sześciu kryteriów. Specyfika tych uzależnień opartych na zwyczajnych codziennych czynnościach (jedzenie, kupowanie, korzystanie z Internetu, itp.) wymaga bowiem ścisłego dookreślenia symptomów odróżniających zdrowy entuzjazm i zaangażowanie od uzależnienia. Granica między pełnym pasji zaangażowaniem a uzależnieniem niesubstancjalnym jest cienka i bardzo trudna czasami do wyznaczenia.

Podstawowym mechanizmem decydującym o uzależnieniu jest proces wyalienowania z życia osoby uzależnionej. Tu tkwi główna różnica między uzależnieniem behawioralnym a pasją i zaangażowaniem. Osoba uzależniona doświadcza cierpienia, gdy nie może wykonywać swojej aktywności, jest rozdarta między wymaganiami najbliższych, a ogromnym pragnieniem kontynuowania danej czynności. Zachowanie, które jest pasją, wzbogaca człowieka, ułatwia mu funkcjonowanie w życiu rodzinnym, zawodowym i społecznym, nadaje życiu koloryt i smak. Zachowanie, które uzależnia, powoduje wycofanie jednostki z ról społecznych, ogranicza jej aktywność w wielu obszarach, zubaża życie, staje się źródłem konfliktów, cierpienia oraz osobistych i zawodowych problemów.

Patrząc z tej teoretycznej perspektywy na zachowania osób zadłużających się chronicznie, śmiało można rozpoznać obecność wszystkich omówionych wcześniej kryteriów diagnostycznych Griffithsa.

Sprawę komplikuje jednak dyskusja nad kryteriami wykluczającymi rozpoznanie uzależnienia behawioralnego. Woronowicz (2020) proponuje, aby nie traktować jako uzależnienie behawioralne zachowań, kiedy:

Jeśli w szczególności wziąć  pod uwagę drugie i trzecie kryterium wykluczające rozpoznanie uzależnienia behawioralnego, wracamy do punktu wyjścia w dyskusji na temat nałogowej natury zachowań osób chronicznie zadłużających się. Dłużnicy najczęściej postrzegani i traktowani[3] są jako osoby świadomie, intencjonalnie (choć często nieodpowiedzialnie) zaciągające kolejne zobowiązania finansowe oraz z własnego wyboru podejmujące taką, a nie inną strategie radzenia sobie z problemami.

Czy rzeczywiście jesteśmy więc znowu w punkcie wyjścia? Spróbujemy odpowiedzieć na to pytanie w kolejnym artykule cyklu, w następnym wydaniu Psychiatry.

Zapraszamy do dyskusji, zadawania pytań – kontakt do autora: pomrom@o2.pl

/
Piśmiennictwo:
Dodziuk, A. i Kapler, L. (2007) Nałogowy człowiek. IPZiT Warszawa 2007.
Grzegorzewska,I. i Cierpiałkowska,L.(2018).Uzależnienia behawioralne. PWN.
Gąsiorowska,A.(2014). Psychologiczne znaczenie pieniędzy. PWN Warszawa 2014.
Griffiths,M(2002). https://scholar.google.com/citations?user=Ptx0xPkAAAAJ&hl=en
Kardefelt‐Winther D, Heeren A, Schimmenti A, van Rooij A, Maurage P, Carras M, Edman J, Blaszczynski A, KhazaalY,Billieux J. (2017): How can we conceptualize behavioural addiction without pathologizing common behaviours? Addiction; 112:1709-1715. Za Woronowicz (2020).
Marcinkiewicz,M. (2014). Zawodowy windykatorNowaeres.
Mellibruda, J., Sobolewska – Mellibruda, Z (2006). Integracyjna psychoterapia uzależnień.  Warszawa: IPZ PTP.
Woronowicz,B.T.(2009).Uzależnienia. Media Rodzina. Parpamedia. Poznań-Warszawa.
Woronowicz,B (2020). Praca w druku.


[1]Jak zauważono, niektórzy tancerze tańczyli od otwarcia do rana, co zinterpretowano jako możliwe nadmierne zaangażowanie grożące uzależnieniem (Targhetta, Nalpas, Pascal, 2013). W konsekwencji stworzono kwestionariusz diagnozujący uzależnienie od tanga argentyńskiego oparty na kryteriach uzależnienia od substancji zawartych w DSM-IV i kryteriach uzależnień behawioralnych Aviela Goodmana (1990). W ten sposób niefortunne odniesienie do kryteriów uzależnień substancjalnych i niesubstancjalnych zaowocowało próbą włączenia kolejnych zachowań do kategorii zaburzeń psychicznych.

[2]Obserwacja osobista autora

[3]http://programwsparcia.com/wp-content/uploads/2019/11/Badanie_Wizerunek-osoby-zad%C5%82u%C5%BConej-w-postrzeganiu-spo%C5%82ecznym-na-stron%C4%99-SPWZ.pdf