RELACJE

Anna Róża Hoss

| Fundacja Otwarte Seminaria Filozoficzno-Psychiatryczne, Wydział Psychologii UW, Instytut Kultury Polskiej UW

/

Fundacja Otwarte Seminaria Filozoficzno-Psychiatryczne we współpracy z Pracownią Filozofii Zdrowia Psychicznego Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu, Wydziałem Filozofii i Socjologii UMCS w Lublinie oraz Ośrodkiem Myśli Psychoanalitycznej IFiS PAN rozpoczęła cykl wirtualnych debat pod nazwą „Po co psychiatrii filozofia?”. Celem serii webinarów jest przybliżenie zagadnień z pogranicza filozofii i nauk o zdrowiu psychicznym poprzez serię interaktywnych dyskusji transmitowanych na Facebook’u OSFP. Globalna sytuacja epidemiczna wymusiła nietypową formę spotkania, ta jednak umożliwiła skoordynowanie spotkania czwórki wybitnych ekspertów, na co dzień zajętych intensywną pracą naukową w różnych częściach kraju: Lublinie, Warszawie i Poznaniu. Nie stanowiła także przeszkody dla publiczności, o czym świadczy prawie 300 osób uczestniczących na żywo i zaangażowanych w dyskusję. W ramach inauguracyjnego spotkania pytania zadawał oraz porządku na wirtualnej sali strzegł Maciej Wodziński (WFiS w Lublinie), a odpowiedzi poszukiwali dr Mira Marcinów (IFiS PAN), dr hab. Andrzej Kapusta (WFiS UMCS) i dr hab. Marcin Moskalewicz (UMP).

Marcin Moskalewicz otworzył debatę proponując metafory odzwierciedlające trzy najczęstsze typy relacji filozofii z psychiatrią: nieproszonego gościa, sąsiada i lokatora. Filozof w roli nieproszonego gościa interesuje się przede wszystkim tymi zakamarkami, które gospodarz wolałby ukryć – jak historia psychiatrii czy jej związki z władzą. Obnaża problematyczne obszary, korzystając choćby z narzędzi humanistyki krytycznej czy perspektywy egzystencjalnej; skrajnym przykładem tej postawy jest reprezentant perspektywy antypsychiatrycznej. Intruz może pełnić jednak funkcję społecznie przydatną. Konfrontuje bowiem dyscyplinę z jej nieścisłościami i ograniczeniami, siłowo wymuszając refleksję: skuteczne oprotestowanie wroga wymaga w końcu gruntownej rewizji własnych argumentów. Praktyka pokazuje, że filozof najczęściej wchodzi w rolę sąsiada. Ten sięga poza własne podwórko głównie po to, co użyteczne dla niego samego. Moskalewicz twierdzi wręcz, że w relacji sąsiedzkiej to prędzej psychiatria przydaje się filozofii, nie odwrotnie. Rzeczywiście, w tym sąsiedztwie filozof znajdzie interesujące grunty do własnych badań, na przykład kwestię intersubiektywności, dysocjacji, schizofrenii, doświadczenia czasu, czy poczucia „Ja”. Lokator natomiast szeroko korzysta z uprzejmości gospodarza, ale respektując jego zasady. Filozofia w roli lokatora psychiatrii uznaje „władzę” dyskursu psychiatrycznego, wie, że zajmuje miejsce nauki pomocniczej, nie próbuje przekraczać swoich kompetencji.

            By dowiedzieć się po co psychiatrii filozofia, niezbędnym jest uprzednie zdefiniowanie filozofii. Andrzej Kapusta zauważył, że ta pojawia się często w literaturze medycznej w znaczeniu potocznym, synonimicznym dla światopoglądu, postaw czy systemu wartości. Tak ujęta „filozofia danego lekarza” ma wpływ na jego sposoby interpretacji obserwowalnych faktów, a co za tym idzie, kształt decyzji klinicznych. Filozofia rozumiana jako dyscyplina naukowa składa się z wielu subdyscyplin, takich jak epistemologia, metafizyka, etyka, i tak dalej. Wszystkie mogą przysłużyć się do podjęcia problemów z terenu psychiatrii, oferując odmienną perspektywę. Filozofia jako nauka to również bogactwo szkół i tradycji, w których każda dysponuje innego rodzaju narzędziami. Przykładem może być zainteresowanie, jakim w ramach filozofii analitycznej otoczono definicję choroby psychicznej. Wreszcie mówiąc o związkach filozofii i psychiatrii mamy na myśli konkretne postaci: z jednej strony Michela Foucaulta, którego historyczno-kulturowa perspektywa zbliżyła się do stanowiska antypsychiatrycznego, z drugiej Karla Jaspersa, bliskiego filozofii egzystencji, praktykującego metapsychopatologię.

Podstawowe zadania filozofii wobec psychiatrii sytuują się w dwóch zasadniczych obszarach: przedmiotu zainteresowania niej samej i metarefleksji. Pierwszym z nich wydaje się być umożliwienie lepszego rozumienia doświadczenia pacjenta. Z drugiej strony, dostarcza ona narzędzi do analizy samej psychiatrii. W praktyce może to oznaczać rozważania nad repertuarem i jakością wiedzy eksperckiej, uważne przyglądanie się doktrynie biomedycznej czy krytykę języka tworzącego głównonurtową narrację o psychopatologii. Podejście fenomenologiczne pozwala na eksplorację zjawiska intersubiektywności. Kapusta zilustrował to przykładem rozumienia doświadczenia choroby psychicznej z zastosowaniem kategorii dialogu: pacjent nieustannie funkcjonuje w dwóch relacjach dialogicznych. Pierwszą z nich jest dialog pacjenta z samym sobą, a więc i z doświadczanym zaburzeniem. Nieuchronnie prowadzi go za pomocą pojęć, reguł i schematów, które uprzednio zaoferowała mu kultura; nawet najbardziej złożona reinterpretacja będzie mieć wyraźne ograniczenia. Drugi rodzaj dialogu związany jest z faktem pozostawania w relacji z otoczeniem. Ze względu na charakter choroby, zarówno komunikacja z samym sobą, jak i z otoczeniem, są utrudnione. Dodatkowe obciążenie stanowi konieczność prowadzenia między nimi nieustannych negocjacji i równoległego ich utrzymywania. Uwzględnienie narracji pochodzącej z zewnątrz może być potencjalnie zagrażające dla „Ja”, co skutkuje stopniową rezygnacją z dialogu z otoczeniem. Izolacja i ewentualne wycofanie w dialog ze sobą są z tej perspektywy konieczną obroną. Refleksja z użyciem kategorii filozoficznych może być więc przydatna dla lekarza, który podejmuje próby nawiązania relacji terapeutycznej z pacjentem doświadczającym podobnych trudności.

Mira Marcinów odniosła się do pytania przewodniego cytatem ze wspomnianego wcześniej Jaspersa. Jeśli bowiem „filozofia zanegowana może powrócić w postaci najgorszej ideologii”, dowartościowanie jej roli będzie pełnić funkcję ochronną wobec ryzyka przekształcenia się psychiatrii w ideologię psychiatryczną. Rozważając położenie filozofii wobec psychiatrii zauważamy, że w pewnym momencie ów „nieproszony gość” został przez gospodarza wystawiony za drzwi. Pomysł odrzucenia filozofii, a zatem pozbycia się narzędzi do refleksji, realizowano w ramach „mitu obiektywizmu”. Opierał się na niewyrażonym wprost przekonaniu, że filozoficzna refleksja mogłaby odwodzić psychiatrię od wąsko rozumianej „naukowości”.

Na pytanie, czy filozofia psychiatrii ma możliwość wywarcia praktycznego wpływu na rzeczywistość opieki zdrowotnej, Marcinów odpowiedziała twierdząco, zaznaczając, że to właśnie wyróżnia ją na tle pozostałych subdyscyplin filozofii. Włączenie filozofów w obszar praktyki klinicznej, z interwencjami włącznie, jest zasadne między innymi z przyczyn czysto pragmatycznych: może pozwolić na odciążenie lekarzy. Ambicją filozofii nie będzie tu bezceremonialne obdarcie specjalistów ochrony zdrowia psychicznego z ich indywidualnych przekonań czy systemów wartości. Dostarczenie psychiatrom narzędzi krytycznych nie wymusi konkretnego kierunku postępowania, natomiast umożliwi podejmowanie świadomych decyzji klinicznych w codziennej praktyce. Konieczne jest więc zrozumienie, które z prywatnych przekonań eksperta kryją się za tymi decyzjami. To z kolei wymaga uporządkowania kwestii fundamentalnych, jak świadomość indywidualnej definicji zdrowia psychicznego, zaburzeń, cierpienia, i tak dalej.

Po zakreśleniu historycznej perspektywy psychiatrii i diagnozie jej współczesnej kondycji, Marcinów została poproszona przez Macieja Wodzińskiego o wskazanie potencjalnych scenariuszy, które mogą czekać filozofię psychiatrii w przyszłości. Akcentując rolę dialogu między filozofami i psychiatrami, podkreśliła konieczność rozsądnego i transparentnego podziału obowiązków w takim duecie. Przyszłość filozofii psychiatrii kieruje się według niej w stronę dowartościowania nurtu fenomenologicznego. Odwołując się do własnych badań podkreśliła konieczność czujnej refleksji nad zaburzeniami ściśle połączonymi z kontekstem społecznym, jak na przykład zaburzenie osobowości z pogranicza: tutaj najważniejsze rozstrzygnięcia mogą wyłonić się dzięki narzędziom historycznym, socjologicznym i filozoficznym. Ostatnim wątkiem, który Marcinów poruszyła w odpowiedzi na komentarz publiczności, była (nie)obecność psychoanalizy lacanowskiej w Polsce. W odniesieniu do tematu przewodniego dyskusji warto wspomnieć o tym fenomenie: perspektywa ta jest wykorzystywana przez polskich filozofów, takich jak Andrzej Leder, Paweł Dybel czy reprezentant młodego pokolenia Antoni Grzybowski, natomiast nie jest obecna w polskiej psychologii czy psychoterapii.

Pozycję filozofii psychiatrii odzwierciedla jej materialna obecność w środowisku akademickim: skonsolidowane grono specjalistów, dedykowane wydawnictwa czy wreszcie regularna aktywność w formie konferencji, wykładów i debat. Ponieważ psychiatria jest nauką interdyscyplinarną, grono eksperckie tworzą osoby o bardzo różnorodnych zapleczach metodologicznych. W odpowiedzi na pytanie o dostępność dedykowanych podręczników do filozofii psychiatrii, Moskalewicz zaproponował serie: „Philosophical Psychopathology” (MIT) i „International Perspectives in Philosophy and Psychiatry” (OUP), w tym szczególnie „Oxford Handbook of Philosophy and Psychiatry” i „Oxford Handbook of Phenomenological Psychopathology”, oraz czasopismo „Philosophy, Psychiatry &Psychology” (JHUP). Oferta literatury naukowej jest więc szeroka, a poszczególne pozycje można dostosować do różnych poziomów specjalizacji czy preferencji tematycznych czytelników. Słusznie wskazano lukę w zakresie publikacji w języku polskim – zarówno oryginalnych, jak i tłumaczeń. Przypomniano dostępną już tylko w drugim obiegu książkę „Szaleństwo i metoda. Granice rozumienia w filozofii i psychiatrii” Andrzeja Kapusty.

            Widzowie byli zainteresowani fenomenem „terapii filozoficznej”, a więc nieakademickiego nurtu praktyki filozoficznej, aspirującego do konkurencji z coachingiem, a nawet psychoterapią. W tego typu poradnictwie podstawową metodą pracy jest oczywiście dyskusja, czasem wzbogacana o rekomendacje lekturowe. Kapusta wspomniał o aktualnych popularnie praktycznych zastosowaniach filozofii, jak aktywność ruchu neostoickiego czy sukces bestsellerowego „Plato, not Prozac!” Lou Marinoffa (1999). Istnieją jednak udane mariaże filozofii z terapią: Moskalewicz przypomniał widzom o psychoterapii egzystencjalnej. Ten nurt terapeutyczny jest akceptowany w ramach oficjalnej dyskusji akademickiej i praktykowany z powodzeniem w działalności klinicznej. Popularność terapii egzystencjalnej odzwierciedla również sukces prozy Irvinga Yaloma.

Maciej Wodziński zwieńczył dyskusję refleksją o bardzo konkretnym zastosowaniu filozofii w psychiatrii, a mianowicie wykorzystaniu podejścia fenomenologicznego w odniesieniu do zjawiska autyzmu. Adekwatność tej perspektywy widać w charakterze zmian zachodzących na poziomie oficjalnych praktyk językowych: stopniowej rezygnacji z terminu „zaburzenia ze spektrum autyzmu” na rzecz określeń konceptualizujących autyzm jako odmienny sposób doświadczania rzeczywistości. Zauważając różnice między doświadczeniem neurotypowym i nieneurotypowym, zostajemy postawieni przed dylematami etycznymi, jak: kto jest uprawniony do określenia, że dana osoba nieneurotypowa wymaga terapii?

Bill Fulford w zeszłorocznym wywiadzie dla „Psychiatry” (nr 27, s. 9-12) stwierdził, że akcentowanie roli nauk humanistycznych może skłonić studentów do specjalizowania się w psychiatrii. Być może to dowartościowanie własnej interdyscyplinarności będzie pierwszym krokiem oddalającym współczesną psychiatrię od kryzysu. Realizowany w zgodzie z tą myślą cykl „Po co psychiatrii filozofia?” może stanowić inspirującą, profesjonalną przestrzeń służącą wymianie myśli między osobami skupionymi wokół wspólnego celu, jakim jest ochrona zdrowia psychicznego.

Nagranie dostępne pod linkiem: https://tinyurl.com/osfp-webinar-fb-video-1