HISTORIA PSYCHIATRII KRAKOWSKIEJ OD KUCHNI

Jacek Bomba

/

Przygraniczne dzisiaj miasto Przemyśl wyjątkowo przyczyniło się do rozwoju psychiatrii krakowskiej i nie tylko krakowskiej. Z Przemyśla pochodziła Maria Orwid i niektórzy jej asystenci, psychiatrzy dziecięcy – Danuta Zyblikiewicz i Andrzej Gardziel. Ten ostatni wielce się przyczynił do rozwoju psychoanalitycznie ugruntowanej terapii dzieci autystycznych. Podobnie jak przemyślanka Helena Deutsch, z której pracami wiąże się powstanie i rozwój psychologii kobiet. Helena Deutsch większość życia spędziła w Cambridge, Massachuttes, i tam rozwijała myśl psychoanalityczną dowodząc, że jednak można dociec, czego pragną kobiety (co nigdy nie udało się Freudowi).

Z pracami przemyślanki Marii Orwid wiąże się powstanie i rozwój polskiej psychiatrii młodzieżowej i polskiej psychiatrii rodziny. Zespół Katedry źle znosił obecność pacjentów-adolescentów i ich zachowania. Zarzucano Marii Orwid, że nie wychowuje rozbuchanej młodzieży. Odpierając te zarzuty z irytacją mówiła: przecież nie jestem freblanką. Znalazła jednak rozwiązanie problemu angażując się w indywidualny program studiów pedagogiki w Uniwersytecie Jagiellońskim. Program ten ukończyło kilku znakomitych pedagogów, wśród których pierwszymi byli Ewa Domagalska, przemyślanka i Andrzej Żuławski (nie przemyślanin). Ewa Domagalska, która odegrała znaczącą rolę w rozwoju obu dziedzin psychiatrii, których wprowadzenie w Polsce przypisuje się Marii Orwid. Z inspiracji i z pomocą preceptorki Ewa Domagalska doprowadziła do utworzenia liceum przyklinicznego. W oparciu o liceum powstał oddział dzienny dla młodzieży. Zespół oddziału, kierowany przez docent Renatę Modrzejewską i Ewę Domagalską wypracował zupełnie swoisty program środowiskowego leczenia adolescentów z poważnymi zaburzeniami psychicznymi. A to liceum, od którego wszystko się zaczęło, nosi obecnie nazwę Liceum Ogólnokształcącego im. Marii Orwid. W programie terapeutycznym oddziału dziennego jest wspólne gotowanie i raczenie się efektami tej pracy. Jest kwestią sporną czy to psychoterapia, czy terapia zajęciowa, czy praca wychowawcza. W Tyson Unit, pierwszym psychiatrycznym stacjonarnym oddziale dla adolescentów też nie rozstrzygnięto tego zawiłego problemu klasyfikacyjnego.

Zastanawiające, że tym trudnym do zaklasyfikowania fragmencie programu terapii środowiskowej nie przygotowuje się dań tradycyjnych dla okolic Przemyśla. Nic nie stoi na przeszkodzie, bo nie są szczególnie trudne. Może tylko to, że tradycja wiąże je z kolacją wigilijną albo obiadem noworocznym.

KWASÓWKA

½ kg kiszonej kapusty
10 dag suszonych grzybów
1 łyżka masła
2 łyżki mąki
200 ml kwaśnej śmietany

Kapustę ugotować do miękkości w litrze wody. Odcedzić zachowując wywar.
Grzyby namoczyć w ciepłej wodzie i ugotować do miękkości, odcedzić zachowując wywar.
Z masła i mąki zrobić jasną zasmażkę i rozprowadzić zmieszanymi wywarami. Jeśli zbyt kwaśna, dodać wody. Ma być wyrazista. Dodać śmietanę uważając, żeby się nie ścięła.
Podawać w filiżankach.

Z kapusty i grzybów, po dodaniu duszonej cebuli, otrzymuje się farsz do strudla.

STRUDEL Z KAPUSTĄ I GRZYBAMI

Płatki ciasta filo smaruje się oliwą, pojedynczo i układa po trzy. Na brzegu robi Wałek z farszu i zawija całość w rulon. Układa na posmarowanej oliwą blasze, polewa oliwą i piecze w temperaturze 150C przez pół godziny. Je się na ciepło.

Można do kwasówki albo czystego barszczu, albo samodzielnie.

/

Dodaj komentarz